Strona Główna
wypożyczalnia DVD VHS Kraków
Wypożyczalnia samochodów-blue City
wypożyczalnia sprzętów wodnych Zegrze
wypożyczalnia sukni ślubnych Warszawa
Wypożycz samochód krk
wypożyczalni skutery wodne
Wypożyczalnia aut dostawczych
wypożyczalnia aut Lancer
Wypożyczalnia BMW Z3
WYPOŻYCZALNIA BOXÓW DACHOWYCH
geodezyjna mapa Centrum Warszawy
giełda fotograficzna warszawa stodoła
Getto Warszawskie Powstanie 1943
GE Real w Warszawie
Callback w Warszawie ?
wynajem limuzyn w Warszawie
PRL w Warszawie
Temat: wynajac samochod lawete ?
Witam,
jak widac w linku jest to wypozyczalnia przyczep a mi chodzi o autolawete
a nie zestaw samochod+przyczepa laweta
OK, przepraszam, jakoś nie zajarzyłem :)
wlasnie w googlach nie moge takiego czegos znalezc jak autolaweta do
wynajecia w wawie
Obawiam się, że z powodu wartości takiego pojazdu, słabo będzie z
poszukiwaniami.
Może jednak z kierowcą? Albo zwykła laweta.
No chyba, że chcesz przywieźć ciężarówkę.
Spróbuj w "Fair Play" Fundacji Sportu w Policji (Siedziba na AWFie).
Życzę Ci powodzenia. Rzeczywiście google pokazują daleko (Wrocław) :)
Witam!
Gdzie we Wrocławiu znajdę dobry sklep sportowy ze sprzętem
snowboardowym?
Oglądałem co mają w Pasażu Grunwaldzkim, jednak ceny są tam bardzo
wysokie.
a ja polece krakowska, za cpnem, przy wypozyczalni przyczep nachtman.
Konkretni ludzie i fajne znizki mozna dostac. Zdazra sie ze maja modele z
poprzednich sezonow i baaardzo schodza z ceny
pzdr
Anax

Po 20-tej.
Czekam we Wrocławiu na przyjaciółkę, aż załatwi do końca sprawę zawodową i z
nudów słucham CB w aucie. Przed chwilą wysłuchałem niesamowitego dialogu
telefonicznego na 35-tym kanale, gdzie pewnie retransmitują niektóre
połączenia telefoniczne. Rozmowa była dupleksowa pomiędzy jakąś warszawską
wypożyczalnią serwisów stołowych i nakryć (talerze, sztućce itp. - jak się
PÓŹNIEJ okazało), a pewnym obcokrajowcem, może z jakiegoś Kamerunu, czy z
Jamajki - taki typowo śmieszny, "murzyński" sposób wysławiania się po
polsku. Słuchałem pół godziny około, kretyńskiej wymiany zdań, jak tych
dwóch Żydów z kabaretu Dudek, ale JUŻ po 15 minutach zajarzyłem, że gościowi
chodzi o wypożyczenie od nich "Zastawy" - samochodu, w celu przewiezienia
STOŁU z Grochowa na Mokotów. Pani w wypożyczalni nie zajaśniała do samego
końca i kazała na koniec, mocno zniecierpliwiona, zgłosić się osobiście z
dowodem osobistym (:-)) w celu złożenia zamówienia. Myślałem, że jajo zniosę
(:-)). Aż musiałem zamknąć okno w samochodzie, żeby nie drażnić głośnym
rechotem okolicznych mieszkańców ani ich psów w ogródkach (stoję na
skrzyżowaniu w bogatej dość dzielnicy...).
Gość pewnie przeczytał w ogłoszeniu "Wypożyczalnia - zastawy stołowe...etc".
I zadzwonił, że potrzebna mu Zastawa, bo skojarzył z dawną marką samochodu u
nas i nawet się pewnie ucieszył, że w tym kraju jest, jak w USA i jest
wypożyczalnia aut specjalnie do transportu stołów nawet !(:-)). Ale gadał
tak fikuśnym językiem, że w sumie gadali z babą na telefonie o zupełnie
różnych rzeczach (:-)). On się pyta o zastawę, to ona mu mówi, że - "Tak,
owszem, jaka ma być ?.."
- "Ma pasować stół".
- "Jaki duży ma być ten stół ?" - (baba z trudem kojarzy pozakręcany akcent
i słowotwórstwo obcokrajowca).
Gość podaje wymiary: - "ośmdzisiont centimetrów na metr ćterdzieści i
siedemdziesiont centimetrów duzi" - też wykazując się niewyczerpaną
cierpliwością i nawet potem pyta, "ci pani lubić Raegge ? Bo ja śpiewać
raegge.. Nie ? No dobra... To jaka duzia ta Zastawa ? Ci zmieści się stół ?"
.
- "Jaki stół ? Na stół zmieszczą się talerze, sztućce, szklanki, spodki..."
- "Proszę pani. Mnie niepotrzebne są talerze, ani koła. Mnie potrzebna jest
Zastawa na stół".
(Pani znowu jest w domu): - "Ale jaka zastawa ? Ile talerzy ?..".
- "Prosie pani, mnie nie trzeba talerzy, ani kół, ani innych cienści
Zastawy... Ci to jest wypożyczAlnia ?"
- "Tak, to jest wypożyczalnia".
- "I moŹna zamówić wypożyczenie ?"
- "Tak. Na kiedy i dla kogo ?".
- "Dla mnie".
- "Prywatnie ?".
- "Tak, dla mnie. Zastawa. Na stół... Aha !.. A jaka duzia ta Zastawa ? Ma
przyczepe ? Albo bagaźnik na dachu ?...".
- "Proszę pana, jaką przyczepę ?!... My nie mamy żadnych przyczep !..."
- "No, prosie pani, ja mam stół na Grochowie i chce go mieć na Mokotowa. Ja
go dostarczyć do was, do Zastawa i zawieźć na Mokotowa...Ja chce najpierw
wiedzieć, ci ta Zastawa zmieści mój stół".
Baba zdurniała już teraz do reszty, a ja popuszczam po nogach i płaczę ze
śmiechu (:-)). On myśli, że jest w kraju cywilizowanym, w którym można
zamówić sobie i wypożyczyć samochód.
Gość dalej nie jarzy: - "- To mozie macie kierowce do tej Zastawy ?..Ja
dostarczyć stół, a on zawieźć Zastawę na Mokotowa ?..."
- "Nie, jaki kierowca ?!.. Nie mamy tu żadnego kierowcy. Pan przyjdzie, Z
DOWODEM OSOBISTYM i zamówi zastawę, jaką pan potrzebuje" - kobieta do reszty
straciła cierpliwość i odłożyła słuchawkę, przerywając mi tak bardzo setny
ubaw (:-()).
Tego się NIE DA opowiedzieć, ani opisać. To trwało pół godziny. Nie sposób
tego powtórzyć. Uprościłem to mocno, odejmując 90% smaczku. Trzeba było to
nagrać po prostu i żywcem puścić, jako kabaret... Szczególnie świetne były
te chwilki CISZY pomiędzy poszczególnymi zderzeniami logicznymi w tym
dialogu. CZUŁO SIĘ wręcz telepatycznie ogromne natężenie umysłowe obojga - o
co też, u jasnej cholery, może chodzić rozmówcy ?!... I nie dohawariliś !...
(:-)).
Pozdrówki dla Grupy, miro z Polanicy.