Menu
menu      Strona Główna
menu      wypadek 15 lipca 2007
menu      wypadek grupy Varius Manx
menu      wypadek Łódź UL.REWOLUCJI1905
menu      wypadek przy pracy dokumentacja
menu      wypadek przy pracy Przedawnienie
menu      wypadek przy pracy Zapobieganie
menu      wypadek samochodowy koło Żyrardowa
menu      wypadek zespołu vairus Manx
menu      wypadek Czechowice Dziedzice
menu      wypadek Dąbrowa Górnicza
menu      Gdynia Urząd pracy-oferty
menu      geoinżynieria oferty pracy
menu      Praca - szukam pracy - od dnia 2004-03-05 do dnia 2004-03-06
menu      Apteka przy Dworcu Głównym w Krakowie
menu      Peugeot 106 1.4 Xsi - na co zwrócić uwagę przy...
menu      wypadek samolotu w egipcie

Oglądasz wiadomości znalezione dla słów: Wypadek na autostradzie A4





Temat: Autostrada z 1942 r.
Autostrada z 1942 r.
Niemcy potrafili budować 60 lat temu takie drogi, których technologii mogliby
nasi budowniczowie zazdrościć jeszcze dziś. Może i A4 Wrocław - Olszyna to i
najdłuższe schody Europy, ale tej trasy w zasadzie nikt od ponad 60 lat nie
remontował (z wyjątkiem łatania lejów po bombach).

Kusi mnie, żeby przejechać się berlinką Szczecin-Dąbie - Chociwel. Budowę
przerwano w 1942 r. uruchamiając tylko jedną nitkę. (Ciemną stroną prac był
fakt, że autobahn Stetin - Danzig był po wybuchu II wojny budowany przez
więźniów).

Odcinek ma niespełna 40 km długości, profile zakrętów jakich mogą tylko
pozazdrościć bywalcy gierkostrady nr 1 (zakładana prędkość podróżna na
autobahnach 160 km/h), bezkolizyjne dwupoziomowe skrzyżowania z ruchem
lokalnym, wiadukty przepiękne w swojej prostocie i minimalny ruch. Płyty pod
kołami - owszem - tupią, ale to efekt akustyczny, wstrząsów nie czuć.

A w 1999 roku, 30 km od mojego domu, pod Pniewami, oddano do użytku obwodnicę
z cudem nowoczesnej inżynierii drogowej - jednopoziomowym skrzyżowaniem dróg
nr 2, 24 i lokalnej 182. Zginęło na nim kilkanaście osób, a ponad sto zostało
rannych, zanim w 2003 roku zainstalowano na nim sygnalizację świetlną.
Wypadków nie ma, za to są korki.

Teraz patrzę sobie na zdjęcia berlinki i chce mi się płakać.
Tylko nie wiem, czy ze śmiechu, czy z żałości.

Patrzcie, podziwiajcie...
www.berlinka.pcp.pl/berlinka.html





Temat: FR-spojrzenie mieszkańców
To bardzo dobry przykład właśnie na potrzebę przebudowy ale niestety
w tej kuriozalnej formie.
Ta droga jest prosta jak strzelił. Ze znakomita widocznością.
Jeśli ją przebudowywać to właśnie w kierunku szykan
uniemożliwiajacych szybką jazdę a przedewszystkim wyprzedzanie, bo
zapewne wyprzedzanie tych co jadą prawidłowo jest głowną przyczyną
wypadków.
W dodatku ci którzy boją sie o swoje banany moga korzystać z
alternatywnej A4 przebiegajacej równolegle kilka kilometrów obok.
Ale nie...żal kiku złotych na autostradę wiec gnamy obok przez wieś.
No to może faktycznie mechanizm czyniący te droge wyjatkowo "droga"
wymusi jazdę albo zgodnie z przepisami albo płatną A4.





Temat: Autostrady będą rosnąć
juz to kiedys slyszalem "traktor ma dobre trzy kola". A2 od zgorzelca do strykowa miala byc skonczona do listopada 2005, no to w takim razie ile oddalismy do uzytku w 2005. Po drugie A4 wroclaw legnica pas awaryjny jest przewidziany na awarie np sam. albo zeby w razie wypadku lub korkow na drodze mogly dojechac sluzby ratunkowe. Nasze karetki pogotowia beda skakac co 500 m od zatoczki do zatoczki (debilizm projektantow)? ponawiam pytanie czy to autostrada?



Temat: Karambol na autostradzie A-4: pięciu rannych
Wczoraj wczesnym popołudniem na A4 Legnica-Wrocław był typowy wypadek
spowodowany siedzieniem na ogonie. Samochód osobowy (nie rozpoznałem marki)
wpasował się całym swoim przodem pod ciężarówkę. Akurat jechała straż pożarna by
tę splątaną blachę rozdzielić. Kierowcy zdaje się nic się nie stało.

Kiedy wreszcie Polacy nauczą się, że należy zachować na autostradzie odstęp w
metrach równy połowie prędkości w km/h (albo jak kto woli dwie sekundy).



Temat: A4
smi napisał:

>To są niestety efekty możliwości finansowych oraz także problemów związanych z
>wykupem gruntu pod pasy awaryjne :-)
>Ale może lepiej spojrzeć z innej perspektywy? Że lepiej mieć wyremontowaną A4,
>niż nadal "najdłuższe schody nowoczesnej Europy"? :-)

a dlaczego nie bylo tych problemow przy budowie A-4 w druga strone, tzn od
Wroclawia na wschod. Ze niby prywatny inwestor, a tu inwestorem jest panstwo? a
coz to ma do rzeczy i tu i tam czesc pieniedzy idzie z kasy publicznej i z UE.
Moim zdaniem jakis idiota chce zaoszczedzic kosztem ludzkiego zdrowia i zycia.
Na dluzsza mete takie muslenie sie nie sprawdza. iI mysle, ze dlugo nie bedzie
trzeba czekac, az ofiary wypadkow i ich rodziny zaczna wytaczac pozwy
inwestorowi o wysokie odszkodowania powolujac sie na nie wlasciwie
zaprojektowana "autostrade"




Temat: I znowu parada przygłupiastych huzarow blach
Oleju ( nie tylko w silniku) to by sie Wam
wszystkim przydalo.

Wczoraj jechalem z Gliwic do Drezna. Padalo jak cholera i wypisz wymaluj:
zachowanie kierowcow w takich warunkach na A4 swiadczy o powaznych brakach tzw.
zdrowego rozsadku i wyobrazni u wiekszosci kierowcow.

Na pasie w kierunku przeciwnym do mojego widzialem bardzo powazny wypadek
na zupelnie prostym odcinku autostrady jakies 60 km za Wroclawiem,
a ruch w tym kierunku w niedziele jest zwykle niewielki, wiec musial to byc
jakis naprawde glupi blad jezdzca apokalipsy, ktoremu nikt niczego
nigdy nie jest w stanie wytlumaczyc. Stala tam policja, pogotowie, straz
pozarna, pomoc drogowa, a jedna karetka juz odjezdzala.

Wiecie, co tam sie stalo?

Pamietajcie: nowe odcinki A4 (Wroclaw-Krzywa i dalej) sa betonowe
i bardzo gladkie. Deszcz, bloto sa prawie tak samo grozne na tej nawierzchni
jak gololedz, a do tego dochodza bardzo silne podmuchy wiatru bocznego.
Moim skromnym zdaniem powierzchnia betonu powinna tam byc poddana
fakturowaniu, ale o tym niech decyduja medrcy od technologii.

Noga z gazu. Mowie powaznie. Opony, nawet zimowe niewiele pomoga, gdy
oleju we lbie nieduzo. (Nawet "opony balonowe" niewiele pomoga)
Tylko WYOBRAZNIA i samodyscyplina.

Pozdrawiam.



Temat: Co oni tam robia na tej A4 ?
Wiesz co człowieku, nie osłabiaj mnie. Przejechałes 2x
autostradę, którą ja jeżdzę raz w tygodniu, a Twoje
żałosne refleksje to:
1 za gładka nawierzchnia na odcinku Golnice- Krzywa.
Według Twoich wyobrażeń miejsce wielu wypadków w zimie.
Odsyłasz do statystyk Policji ? Widziałeś dane i rozkład
kolizji z A4 ? Nie, bo byś nie bełkotał od rzeczy.
2 brak pasa awaryjnego na remontowanej obecnie nitce.
Otóż będzie pas. W chwili obecnej dobudowują go z
bloczków betonowych do wylanej dwupasmowej nawierzchni.
3 Jakieś niestworzone historie o kącie natarcia płyt i
przebitych oponach odpuść sobie.
4 Reszta to refleksje o oznakowaniu robót drogowych.



Temat: "To nie nasze drogi są niebezpieczne, ale kiero...
tajnos.agentos napisał:

> Bardzo dużo. Jak Naród wybierze tych, co trza Prawdziwych Polaków to się wyda
> zarządzenie że ma być kultura i porządek a jak się komu nie spodoba - to do
> Putina albo do pierdla.

Nawet kląć nie będzie wolno! Będzie k... porządek! Teraz k... oni! ;)

Nie wiem, po co w ogóle tajnosie się bawisz w dyskusję z kimś na takim poziomie.
Przecież ogólnie wiadomo, że nawet drogi na lubelszczyźnie są bezpieczniejsze od
tych potwornie niebezpiecznych autostrad, które tu i ówdzie oddają właśnie do
użytku.
Wystarczy
spojrzeć
na te szalenie niebezpieczne autostrady. Przecież ten odcinek A2 pod
Łodzią i A1 na południe od Gdańska to najszybsze trasy w Polsce. Powinno się na
nich natychmiast nastawiać ograniczeń prędkości do 70km/h i 50km/h, tak jak ma
to miejsce na naszej "17" na wschód od Lublina, to będzie od razu bezpieczniej.
Być może tak bezpiecznie, jak na naszej "17", ale na tak znaczną poprawę
bezpieczeństwa, to długo trzeba by pracować.
Nie wspomnę już o A4... bo tam, dzięki wiecznym remontom, zwężeniom, 80km
odcinkowi bez pasów awaryjnych pod Opolem udało się już uzyskać (przynajmniej na
niektórych odcinkach) znaczną poprawę bezpieczeństwa i obrzydliwy kolor żółty
(nie wspominając już o budzącym grozę zielonym) ustępuje powoli miejsca
bezpiecznemu, ciepłemu i miłemu kolorowi pomarańczowemu.

Niee... drogi i ich jakość nijak nie mają się do poziomu bezpieczeństwa. To
kierowcy a zwłaszcza nadmierna szybkość powodują 99,9% wypadków. Przecież każde
dziecko to wie!




Temat: Wywrotka na A4
Wywrotka na A4
Cytat:
"Przewrócony TIR przez siedem godzin blokował w sobotę autostradę A-4 na odcinku Legnica - Wrocław. Do wypadku doszło około godziny 9 na wysokości zjazdu na Bolesławiec."

Autorowi tekstu gratuluję znajomości geografii Dolnego Śląska. Fajnie wiedzieć, że Bolesławiec jest gdzieś pomiędzy Wrocławiem, a Legnicą.




Temat: Włąsnie pokazali w TVN zakorkowaną A4
2 pasy moga narazie na A4 wystarczyc - wiekszy problem widze w braku pasa
postojowego. Przecierz bardzo czesto sie zdarzaja wypadki, samochod sie psuje
itd. Problem jest jak nie ma sie gdzie odstawic samochodu nie zwezajac
autostrady do jednego pasa!

W przypadku AOW jestem jednak jak najabrdziej za 3pasami. Przez to ze beda
wiazdy i zjazdy (a powinno ich byc jeszcze wiecej) i tez bedzie duzo tranzytu,
bedzie wiele pojazdow o barzo zroznicowanych predkosciach, ktore beda sie
podlaczaly i wylaczaly z AOW - z tego powodu tutaj 3pasy sa jak najbarziej sensowne.



Temat: NIK o naszych ulicach
> To, że drogi są słabe, a remonty nieskoordynowane, to my i bez raportu wiemy.
> To, że jeździmy po tych drogach niebezpiecznie, to też wiemy.
> Nie wiem natomiast dlaczego, ale coś wydaje mi się jednak, że wybudowanie
> gęstej sieci tanich/"bezpłatnych" autostrad wiele by tu nie zmieniło. Dalej
> jeździlibyśmy niebezpiecznie. Zauważmy, że co jakiś długi weekend albo święto,
> ewentualnie przy złej pogodzie, na A4 między Legnicą a Wrocławiem dochodzi do
> wypadku. Zawsze. I co winne, brak pasa awaryjnego? A może za mały odstęp, może
> zmiana pasa bez orientu, może zagapienie się, może zmiana stacji w radio itp...

A widziales Ty kiedy fotoradar na autostradzie w Polsce? Taki ustawiony na 130
km/h. Jesli juz to ten ustawiony na 60 km/h, gdzie nie "udal sie" wyjazd z parkingu.




Temat: PRZESTRZEGAJCIE OGRANICZEN PREDKOSCI
cuski napisał:

> Wiesz co Rysunku, podziwiam zawodowych kierowcow. W gruncie rzeczy to bardzo
> niebezpieczna praca. Na dodatek wiekszosc czasu poza domem.

Oj niebezpieczna bardzo... Jezdzilem jakis czas z ksiazkami z Wroclawia do
Katowic w nocy droga A4. Wtedy to jeszcze nie byla autostrada tylko stary jeden
pas autosrady ktory budowali jeszcze Niemcy. Wiec dlugie luki... Nawet nie
licze ile razy uciekalem po poboczach moim wyscigowym Polonezem Truckiem przed
Jelczami co sie wyprzedzaja bo jeden daje rade jechac 70 jak ten wyprzedzany
tylko 65... A wypadkow to sie tak na ogladalem, ze juz potem mialem taka
znieczulice, ze napotkany wypadek tylko kwitowalem spojrzeniem na zegarek i
komentarzem: k..., znow nie zdarze... Bo na trase 190 km mialem 2,5 godziny.
Tutaj to by nie bylo problemy ale w Polsce. Normalnie to codziennie mialem
wyscig...
Ale widzisz ja mam poczucie, ze mam to we krwi. Potem mialem swoja firme i jak
dzwonil to ja zaraz w auto i heja... Mnostwo nowych ludzi, nowych miejsc... I w
sumie dzieki temu sie zdecydowalem tu przyjechac. Bo jak mnie wypuscili do
Niemiec i okazalo sie, ze musze sobie papiery spowrotem na towar sam zalatwic
to jak to przeszedlem bez znajomosci kompletnie niemieckiego, to sobie
pomyslalem trzeba jechac do tych stanow bo po angielsku to cos tam sie kuma...
No i tak tu tkwie bez prawa jazdy juz trzy lata...Hi, hi. Ale jak wroce... To
sobie zrobie prawko na wielkie Tiry!



Temat: Przebudowa Borowskiej (łącznik AK z nową AM)
Gość portalu: erni napisał(a):
> ona na wiadukcie. A szkoda bo mysalem ze doprowadz ata dorogę do A4 i stanie
> się ona alternatywnym wyjściem na autostrade wobec karkonoskiej.

Na wypadek gdybyś nie wiedział informuję, że ta trasa nigdy nie będzie
alternatywnym wylotem na A4 z prostego powodu



Temat: Zaczęło sypać!
Owszem, zadbane. Tylko co z tego, jak autostrady są u nas dalej
nowością. I powiedzmy sobie szczerze. Nie mamy masowej kultury
jeżdżenia po autostradach. Myślimy, że to 'hulaj dusza'. A nie jest
to prawda. Codzienne od rana komunikaty w TiVi i gdzie indziej -
'A1 zablokowana, A4 tu i tu zablokowana, bo się coś z czymś
zderzyło...'. Jak? Jakim cudem? Nie rozumiem.
W kwietniu z Kraka do Katowic. Dzień, przepiękna pogoda, około 10
rano. Korek dwie godziny!!! Bo się jakaś ciężarówka z Gdańska
wpitoliła innej w tyłek, w to dwa osobowe! I klękajcie narody! A
warunki do jazdy super.
Teraz w poniedziałek była od rana sensacja. Powroty w niedzielę.
Ciężkie warunki jak cholera wszędzie. Pierwszy raz od niepamiętnych
czasów tylko w kraju drobne stłuczki. Żadnego wypadku śmiertelnego!
Jak to wytłumaczyć?



Temat: Mruganie na autostradzie
Pi..isz bez sensu!!

Jeśli jakiś palant wjedzie mi w kufer, gdy ja wyprzedzam ciężarówkę, a jemu
(palantowi) chciało się jechać 200, to kto jest winien?? Jadąc 200 musisz mieć
świadomość, że:
- w Niemczech po spowodowaniu wypadku Z WłASNEJ KIESZENI POKRYWASZ WSZELKIE
KOSZTA I ROSZCZENIA OSóB TRZECICH!!!!! Ubezpieczenia działają, jeśli jedziesz do
130!

- nie każdy ma, a na pewno nikt nie ma obowiązku posiadania, samochód, który
płynnie przyspieszy ze 140 do 150+, gdy pajac w mocnej bryce świeci po oczach!
Więcej: jeśli ciężarówka jedzie 80, a ja mam na budziku 85 i rozpocząłem manewr
wyprzedzania nie powodując tamowania ruchu i utrudnień dla innych, to mam prawo
skończyć ten manewr według mojego sposobu jazdy. I nie mów mi, że 85 nie należy
jeździć po autostradzie - minimalna prędkość jest niższa! Świecenie w lusterko i
poganianie jest wykroczeniem drogowym, a wyprzedzanie z prędkością <= 130 km/h NIE!!

Poza tym, zastosowałem ostatnio manewr polecony ostatnio na forum przez któregoś
z forumowiczów: wyprzedzałem kolumnę ciężarówek na A4, gdzieś pod Opolem (2
pasy). Gdy byłem w pobliżu czoła kolumny ciężarówek zostałem dogoniony przez
jakiegoś patafiana, który zaczął mrugać mi w lustro. Zastosowany manewr polegał
na DELIKATNYM zwolnieniu i odpuszczeniu ciężarówek. Wróciłem na prawy pas za
ciężarówki. Bardzo ubawiła mnie mina kierowcy mrugacza, ktory jechał tak blisko
mojego zderzaka, że mogłem policzyć pryszcze na jego facjacie.



Temat: Nie będzie nowych województw!
mcmaxim napisał:

> PS. do Wroclawia jedzie sie samochodem naprawde niewiele dluzej niz do Kraka,
b
> o cala trasa to droga dwupasmowa i autostrada :-)

przesadziłeś zdecydowanie, albo nie jechałeś nigdy
Krak - 110 (A4), Wrocek - 250 (sam pisałeś 350?), może w euro-skali drobna
różnica, ale w tym wypadku spora, ponaddwukrotnie, czasowo również mimo
wiecznych remontów na płatnej A4



Temat: Są sposoby na sposoby
Motocykliści chcą zablokować w piątek A4
W zasadzie motocykliści faktycznie nie wpływają na płynność ruchu, za
wyjątkiem kiedy powodują karambol i pewien odcinek drogi trzeba zamknąć na
jakiś czas, by usunąć zniszczone motocykle i inne pojazdy oraz zbadać
przyczyny wypadku. To trochę trwa. Właściwie to to jest dobry pomysł na ten
ich strajk włoski. Niech kilku rozbije się na autostradzie i korek murowany.
I bardzo podoba mi się stwierdzenie, że w ramach protestu będą przestrzegać
znaków drogowych. ROTLF!!! Strajkujcie tak panowie jak najdłużej :)



Temat: [Drogi zaufania] Pomiary rzeczywistych predkosci
> Nie wykluczone. Mimo to w stosunku do rzeczywistych przebiegow jest ich
> ciagle przerazajaco duzo w porownaniu z innymi krajami.

nie sadzilem ze zrozumiesz i sie nie pomylilem.
lepiej sie martw bardziej o tych co zgineli lezac na jezdni, czy wybiegajac zza
przeszkody. Nasze autostrady sa bezpieczne i beda jeszcze bardziej w niedlugim
czasie i nic nie trzeba z tym robic. Wystarczy, ze infrastruktura sie poprawia,
bo taka A4, to byl wyrob autostradopodobny jeszcze calkiem niedawno, gdzie
dochodzilo do wypadkow czolowych, a nawierzchnia pamietala jeszcze hitlera.




Temat: Polska beznadziejna w ochronie przyrody
mieszko966 napisał:
> mylisz ratowanie parków narodowych, z ratowaniem parków miejskich.

Przy odrobinie refleksji zauważyłbyś, że te dwie rzeczy się ze sobą
nierozerwalnie łaczą.

> że przypomnę tylko przykuwanie się łańcuchami do
> drzew na Górze św. Anny

Nie zauważyłeś przypadkiem, że rzeczywistość zweryfikowała protesty ekologów
jako UZASADNIONE??? Poprowadzenie autostrady przez Górę św. Anny było błedem!
Patrz co się tam dzieje: zamglenia, oblodzenia, wypadki. Obejrzyj, jak wygląda
bariera oddzielająca pasy ruchu - ona najlepiej świadczy o tym, o ile więcej
przypadków utraty kontroli nad pojazdem jest w tym rejonie, w porównaniu z
innymi odcinkami A4.
Po co się było pchać na górę, skoro można było poprowadzić drogę w bardziej
sprzyjającym terenie?




Temat: Miliardowe pożyczki na drogi
W Polsce autostrady są i będzie ich przybywać.Największym problemem jest to że
nie tworzą one jeszcze całych i kompletnych ciągów komunikacyjnych.
Patrz A4 na Śląsku albo wlokąca się sprawa budowy skrzyżowania A1 i A2 w
Łodzi.A w tym wypadku to podstawowy problem polega na tym że są ogromne
sprzeciwy mieszkańców co do lokalizacji.Skąd inąd najlepszej.
To jest podstawowy problem -protesty , które wszystko opóźniają.Taka polska
mentalność "nie robią-źle,robią - też źle"



Temat: Prezydent dokłada do wschodniej obwodnicy
Porządnie to może i będzie, ale nie wiadomo gdzie
i kiedy ;P
A swoją drogą, odcinek A4 w stronę Legnicy to jakieś kuriozum, kto
to wymyślił i zatwierdził?! Przecież bez pasa awaryjnego to jest co
najwyżej droga szybkiego ruchu, a nie autostrada! co rusz robią się
tam korki z powodu byle stłuczki, a jak dochodzi do wypadku, to
nawet nie ma jak dojechać na miejsce.



Temat: NIK o naszych ulicach
To, że drogi są słabe, a remonty nieskoordynowane, to my i bez raportu wiemy.
To, że jeździmy po tych drogach niebezpiecznie, to też wiemy.
Nie wiem natomiast dlaczego, ale coś wydaje mi się jednak, że wybudowanie
gęstej sieci tanich/"bezpłatnych" autostrad wiele by tu nie zmieniło. Dalej
jeździlibyśmy niebezpiecznie. Zauważmy, że co jakiś długi weekend albo święto,
ewentualnie przy złej pogodzie, na A4 między Legnicą a Wrocławiem dochodzi do
wypadku. Zawsze. I co winne, brak pasa awaryjnego? A może za mały odstęp, może
zmiana pasa bez orientu, może zagapienie się, może zmiana stacji w radio itp...




Temat: Dwie osoby zginęły w wypadku na A4
Dwie osoby zginęły w wypadku na A4
od kiedy droga z Brzeska do Nowego Sącza jest fragmentem autostrady A4?



Temat: Gigantyczny korek na A4 po zderzeniu ciężarówek
Gigantyczny korek na A4 po zderzeniu ciężarówek
Już któryś z kolei wypadek na A4 - ciągle tam są jakieś wypadki. Na innych
autostradach nic sie nie dzieje tylko na A4. Coś w tym jest - tylko co?



Temat: WYPADEK na A4 11 km za zjazdem na autostrade Opola
WYPADEK na A4 11 km za zjazdem na autostrade Opola
wiecie może coś więcej ? w godznach rannych ok 7:20 (1 ofiara śmiertelna)
trasa juz chyba przejezdna w str. Wrocławia



Temat: Zablokowana autostrada A4
Zablokowana autostrada A4
Dobre drogi = wiecej wypadków




Temat: Autostrady lekarstwem na wypadki?
Autostrady lekarstwem na wypadki?
Wątpię. Ciągle słyszę, że A4 zablokowana z powodu wypadku. Niemal
codziennie.



Temat: Karambol na autostradzie A-4: pięciu rannych
Karambol na autostradzie A-4: pięciu rannych
Wypadki na A4 zdumiewają mnie coraz bardziej. Jakim trzeba być
debilem i jak trzeba jechać, żeby na tej drodze spowodować wypadek?



Temat: Paweł Berger nie zyje
Paweł Berger nie zyje
Dzis rano pianista Dżemu zginął w wypadku samochodowym na autostradzie A4

Smutno..... :(




Temat: Szybcyśmy i martwi
Zmienią...
A4 trudno nazywać autostradą z prawdziwego zdarzenia.
A suche fakty są takie: na autostradach jest mniej wypadków niż na zwykłych drogach. Takie są statystyki. Tyle.



Temat: Szybcyśmy i martwi
Czy na pewno taka rzeżnia na A4?W niemcach też są podobne
autostrady,bo nie wszystkie odcinki są takie super a jednak da się
tam jeżdzić,mimo "ształów"spowodowanych wypadkami.Życie jest nie
bezpieczne i wypadki będą.




Temat: Tragiczny bilans świąt na drogach
Ostatnio wyczytalem ze otwarcie tego odcinka A4 Gliwice Katowice ma nastapic
dopiero za rok ?!! Skad masz takie wiadomosci? Liczba wypadkow na pewno
zmniejszyla by sie gdyby w Polsce byly autostrady i porzadne drogi.



Temat: plan A4
cena
Od stycznia drożej na autostradzie A4
Tomasz Głogowski 06-12-2005, ostatnia aktualizacja 06-12-2005 21:12

Od 16 stycznia 2006 r. za przejazd autostradą A4 z Katowic do Krakowa zapłacimy
o 2 zł więcej! Na każdej bramce stawka wzrośnie z 5,50 do 6,50 zł. Jedynym
pocieszeniem jest to, że od wiosny będzie można zapłacić kartą kredytową.

Od 16 stycznia 2006 r. za przejazd autostradą A4 z Katowic do Krakowa zapłacimy
o 2 zł więcej! Na każdej z dwóch bramek cena wzrośnie z 5,50 do 6,50 zł.
Stalexport Autostrada Małopolska SA tłumaczy, że musi podnieść ceny, aby
zwiększyć zyski i tym samym uzyskać gwarancje bankowe potrzebne do zaciągnięcia
350 mln zł kredytu na remonty drogi. Spółka będzie spłacać kredyt przez 15 lat,
a za pożyczone pieniądze wyremontuje w najbliższych latach m.in. 25 mostów i
wiaduktów oraz 42 km nawierzchni autostrad. Już w przyszłym roku remontowanych
będzie 8 km drogi, przez co z Katowic do Krakowa pojedziemy ok. 5 min dłużej. -
To będzie ostatnia zima utrudnień na autostradzie - obiecywał wczoraj dyrektor
Andrzej Czarnohorski ze Stalexportu Autostrady Małopolskiej SA.

Oburzeni kierowcy twierdzą natomiast, że spółka zamiast podnosić ceny, powinna
bardziej zadbać o komfort podróży. Zbigniew Szłapowski we wtorek jechał z
Katowic do Krakowa. Na bramce w Brzęczkowicach zapłacił 5,5 zł. Po kilku
kilometrach okazało się, że autostrada z powodu wypadku jest zamknięta. Musiał
zjechać z trasy i kluczyć do Krakowa bocznymi drogami. - Gdy płaciłem, kasjerka
ani słowem nie zająknęła się, że autostrada jest zablokowana! Moim zdaniem
firma wyłudziła ode mnie i innych kierowców pieniądze. Nie zapłaciłem przecież
biletu wstępu na A4, ale opłatę za przejazd autostradą - denerwuje się pan
Zbigniew, który zapowiada, że o wszystkim powiadomi prokuraturę.

Jedyną dobrą wiadomością jest to, że od wiosny przyszłego roku za przejazd
będzie można płacić kartami kredytowymi. - Terminale umożliwiające płacenie
kartą pojawią się najpewniej w kwietniu. Najpierw w dwóch kasach, potem w
następnych - dodaje Czarnohorski.

Teraz kierowcy, którzy nie mają gotówki, muszą pożyczać pieniądze od innych
kierowców albo ochroniarzy. Na autostradzie nie można bowiem zawrócić ani tak
jak w większości krajów europejskich, podpisać zobowiązania, że rachunek za
przejazd autostradą ureguluje się później.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3052224.html




Temat: Autostrada A4 dłuższa o 94 kilometry
Sciema!!! A4 Wr-Granica buduja juz prawie 15 lat!
>Obecnie na pozostałych odcinkach autostrady A4 trwają intensywne prace
>przygotowawcze, tak by cała trasa od granicy z Niemcami do Rzeszowa - zgodnie
>z planem - była ukończona w roku 2013

hehe, dobre sobie... tylko mogliby napisac dodatkowo, ze odcinek od granicy z
Niemcami do Wroclawia buduja (a raczej papraja!!!) juz od poczatku lat 90-tych
i jakos nie moga skonczyc. A wiec zaangazowanych w budowe bylo juz kilka
rzadow!!! Jezdze ta trasa z Niemiec do Wroclawia kilka razy w roku i widze co
sie tam dzieje. Na wiosne / w lecie niekiedy nawet stoja znaki drogowe, ktore
ostrzegaja przed zawiejami snieznymi:-D O innych nie wspomne, ktore jak widmo
ktos po prostu zapomnial usunac. Np. ograniczenie szybkosci z powodu robot
drogowych... a robot drogowych juz dawno nie ma!!! Slowem balagan i brak
organizacji, a robota posuwa sie w slimaczym tempie. Miejsca niebezpieczne (np.
wjazd na odcinek budowy) slabo oznakowane, tzn. w nocy zle oswietlone, ze sie
mozna wrecz zabic!!! Zadne normy europejskie na pewno tu nie sa spelnione.
Zreszta niektore odcinki buduja "na fundamentach" autostrady, ktora wybudowal
kiedys Hitler... i widac jednak chyba ze lepiej i szybciej to umial robic niz
nasi budowniczowie;) Poza tym malutkie zatoczki do awaryjenego zatrzymania
samochodu co 2 km, a nie jak w wiekszosci Europy nonstop caly czas wzdluz
autostrady!!! W razie awarii samochodu... korek murowany!!! Wyglada to tak
jakby oszczedzali na tych zatokach... hehe ;) Choc podejrzewam ze z zatokami
budowaliby o kilka lat dluzej!

I nie przypisujecie Bron Boze tych zaslug w zadnym wypadku kartoflanej
wladzy!!! Zrezsta caly artykul brzmi... jak PISOwa kielbasa wyborcza... ze niby
obiecali autostrady, a tu naraz... kilkadziesiat kilometrow gotowe!!! Smiechuz
warte!!!! Buahahaa



Temat: 320 km autostrady A4 i inne punkty w Zabrzu
320 km autostrady A4 i inne punkty w Zabrzu
Witam,
Temat z innej beczki - zmieści się między posty dotyczące głównie wyborów.
Wczoraj oglądałam reportaż na TVP3 dot. feralnego kilometra A4, na którym
dochodzi do poważnych, śmiertelnych wypadków, spowodowanych przez :
1. Wg. Policji oczywiście przez nadmierną prędkość
2. Wg. Poszkodowanych i uczestników ruchu - przez błąd
konstrukcyjny/wykonawczy nawierzchni.
W tym miejscu podczas opadów zbiera sie kałuża stojącej wody, w którą
wjeżdżają rozpędzone samochody, tracąć przyczepność.
Przeprowadzona próba lania wody w tym miejscu to potwierdziła.
Podkreślanie przez policję niedostosowania prędkości jazdy warunków jest na
wyrost, mogli sobie to w tym miejscu darować.
Nowa droga, kilka pasów, i ile samochody mają jechać - 60km/h?, 30km/h?
A może, idąc dalej tym torem, wogóle nie wyjeżdżac, bo przecież zawsze
będzie "za szybko".
Ustawie znaku ograniczenia prędkości do 100km/h i informacji o śliskiej
nawierzchni po deszczu nie wystraczy.Ludzie giną wbijani na rozwalone po
poprzednikach barierki.
Ktoś tę drogę zaprojektował, ktoś wykonał i ktoś zatwierdził - odpowiedzialni
są. Tyle że najłatwiej powiedzieć - jechałeś za szybko, i sprawę zakończyć.

Druga sprawa - Aleja Korfantego w Mikulczycach za Makro, zakręt pod PGR-em.
Ile razy jadę do czy z pracy tamtędy to widzę albo auta w rowie w polach,
albo pogięte, kilkakrotnie wymieniane barierki/ktoś miał szczęście, wleciał ,
ale nie całkiem/
Wczoraj po południu biały maluch w rowie /jadący w stronę centrum/ z
rozwalonym lewym bokiem, ktoś mu zrobił przykrość, niewyrobił na zakręcie...
I tu Policja może rzeczywiście podać przyczynę - za szybka jazda, zakręt
ostry, i są tego skutki.
Na Al. Korfantego nie ma dnia bez stłuczki wiecznie leży szkło na
skrzyżowaniach ulic/dróg dolotowych. Ustawienie fotoradaru i pstrykanie zdjęc
jak widać nie pomaga.

Pytanie co szanowne władze zamierzają z tym zrobić?
Może do czasu aż nie ucierpi ktoś z Rady , to dopiero wtedy będą podjęte
działania. Iżadne obietnice wyborcze tego nie załatwią.
Żenada...




Temat: Dlaczego tylko 130?
kontik_71 napisał:

> ja mowie o okresie ostatnich ok 10 lat a nie paru miesiecy... Gdyby
nie
> obawa politykow przed zloscia obywateli to juz dawno byloby
> ograniczenie do 130 km/h.

A dlaczego obywateli zlosci ten pomysl? Wczesniej pislaes, ze sami
tego chca (z czym ja sie nie zgadzam). Zlosc dlatego, ze przecietny
niemiec nie chce limitu na autostradzie, nie chce by panstwo muwilo
mu co ma jesc, jak szybko jezdzic, itp

> Dodanie do tego kwestii ekologi moze tylko
> przyspieszyc decyzje i zrobic ja latwiejsza do lykniecia dla
> wyborcow...

Watpie... kiedys mielismy hippisow (i jakos swiata nie podbili) dzis
mamy zielonych. Tylko, ze (choc z czescia idei sie zgadzam) ekologia
coraz wiecej kosztuje przecietnego obywatela i coraz mniej z niej ma.
Coraz wiecej na nia wydaje a jest coraz gorzej. Skoro juz kupil nowe,
ekologiczne auto (np. 1.4 TSI) to dlaczego nie moze sie nim raz na
jakis czas nacieszyc na autostradzie????

Zieloni maja dosc stale i raczjej (z drobnymi odchylami) niewielkie
poparcie i korzysta sie znich tylko przy naprawde waznych ustawach.
Limit na autostradzie to smierc dla polityka.

> Nie ma znaczenia gdzie jest wiecej wypadkow... Zasadniczym celem
jest
> maksymalne ograniczenie ilosci ofiar i na kazdym rodzaju drog
> wprowadzane sa odpowiednie przepisy, srodki itp..

Mniej wypadkow to bardziej swiadomi i lepiej wyszokeli kierowcy na
dobrych drogach a nie ograniczenia i zakazy. Mamy i pewnie 10 razy
tyle co niemcy, mamy limity na autostradach i co??? Wypadkow i ofiar
mamy tyle jakbysmy mieli 3 razy tyle aut co niemcy a na A4 czy innej
autostradzie codziennie cos sie dzieje - a przeciez jest ograniczenie
do 130.




Temat: Bełkot POsłanki
> Tak, a wiesz dlaczego? Bo jak nie wypleni się korupcji to nie
> będzie
> tych autostrad, emerytur itd. Bo rak zeżre wszystko. Trzeba
> oczyścić życie publiczne z pań S. żeby można budować autostrady,
> stadiony itd.
> W przeciwnym wypadku będziemy mieli takie autostrady jak ta na
> Śląsku gdzie płacisz za autostradę, a jedziesz "patatajką", o
> przykładach z naszego lokalnego podwórka już nie wspomnę bo pewnie
> jesteś kierowcą...

Jak widzisz, mozna wybudowac autostrade (A4 Wroclaw - Opole, ma juz kilka dobrych lat i nic sie z nia nie dzieje) czy droge (ul. Wroclawska, od skrzyzowania z Sikorskiego do skrzyzowania z Wlk. Niedzwiedzicy, ma juz kilkanascie dobrych lat i gladka jak stol) bez bojowniczych walk z korupcja. Dla mnie korupcja to nie jest stan permanentny. Nie zyje w swiecie skorumpowanym! To sa przypadki, jak byla poslanka PO B.Sawicka. A walka z korupcja to nie jest lek na cale zlo. Policja, prokuratura, CBS sa urzedami, ktore od lat walcza z korupcja, przy mniejszych fajerwerkach niz CBA. CBA dziala od kilku miesiecy, a Ty je masz za pisowskie antidotum, bez ktorego ni rusz nie mozna wybudowac stadionow, autostrad itp.

W Polsce jest 2475 gmin, ktorymi rzadzi 2475 wojtow, burmistrzow i prezydentow. Podajesz przyklad jednej poslanki i jednego burmistrza, jak to co Cie tak mocno obrzydzilo. A inni dzialaja. Buduja mosty, drogi, szkoly, boiska i tysiac innych rzeczy. Bo ludzie sa z natury uczciwi.

I z uporem maniaka bedziesz pisal SLD zamiast LiD, POslanki zamiast b. poslanki PO:) Jak juz pisalem, nie mozna jej dwa razy wyrzucic. Zrobila zle, dostala kopa z partii, ale mam wrazenie, ze nadal ja uwazasz za poslanke Platformy.

Chyba sie nawzajem nie przekonamy:)




Temat: Powstaje policja autostradowa (także na DK 1)
Powstaje policja autostradowa (także na DK 1)
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2560957.html
Powstaje policja autostradowa na Śląsku

Zobacz powiększenie
Fot. Eliza Oleksy / AGENCJA GAZE

Marcin Pietraszewski 18-02-2005 , ostatnia aktualizacja 18-02-2005 20:31

24 śląskich policjantów zakończyło w piątek szkolenie w zakresie ratownictwa
drogowego. Trafią do tworzonej na Śląsku policji autostradowej. Jako pierwsi
będą docierali na miejsce wypadków, dlatego przeszkolono ich w opatrywaniu
oparzeń, złamań czy też nawet odbieraniu porodów

Sierżant Adam Wasilewski z Rybnika kilka miesięcy temu został najlepszym
policjantem ruchu drogowego na Śląsku. Wkrótce będzie służył w specjalnej
jednostce patrolującej autostradę A4. Wczoraj wszyscy jej członkowie
zakończyli przeprowadzane przez strażaków szkolenie z zakresu ratownictwa
drogowego i pierwszej pomocy. Dostali ważny przez trzy lata certyfikat ratownika.

Policjanci pojawiają się najczęściej pierwsi w miejscach, gdzie zdarzają się
wypadki. Wybierane z telefonów komórkowych połączenia na numer alarmowy 112
odbierają bowiem oficerowie dyżurni najbliższych komend.

- W większości poważnych zdarzeń o życiu rannych decydują pierwsze minuty po
wypadku. Chcemy, żeby nasi ludzie zadbali o nich do czasu przyjazdu pogotowia
- mówił wczoraj komisarz Grzegorz Olejniczak z wydziały ruchu drogowego
Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Wczoraj strażacy wręczyli przeszkolonym policjantom profesjonalną torbę
ratowniczą, w której były: zestaw reanimacyjny, hydrożele do schładzania
oparzeń, folie termiczne, sztywny kołnierz, bandaże i opatrunki.

- Sami kupimy kilkanaście następnych, tak żeby każdy patrol na autostradzie
miał ją w radiowozie - mówił komisarz Olejniczak.

Policja autostradowa zacznie działać jeszcze w tym roku. Pracujący w niej
funkcjonariusze będą patrolowali trasę od Kleszczowa aż po granicę z
małopolską. W najbliższych miesiącach można ich będzie także spotkać na DK1,
głównej trasie regionu, która łączy Częstochowę z Cieszynem.



Temat: Dolina Rospudy, estakada, zima, gołoledź
Dolina Rospudy, estakada, zima, gołoledź
Nie wiem jak oceniać wyobraźnię projektantów estakady nad terenami podmokłymi.
Wygląda na to, że tej wyobraźni im całkowicie brakuje.
Każdy z nas z doświadczenia wie, co się dzieje w warunkach zimowych na mostach
i estakadach położonych w pobliżu rzek lub terenów podmokłych.

W zimie mamy tam do czynienia z gołoledzią w najniebezpieczniejszym jej
wydaniu.
Para wodna zawarta w powietrzu osadza się na powierzchni drogi i jest to
proces ciągły. Taka gołoledź jest gwarancją uczynienia z tej drogi czegoś,
co zasługuje na miano „road to hell” .
Wymarzanie wilgoci na estakadzie uczyni z niej ostatnia drogę dla bardzo
wielu kierowców. To jest już teraz pewne.

Już widzę te tysiące TIRów jadące w ciągu doby przez taką estakadę.
Bez setek ton soli i chloru wapnia sypanych na estakadę w ciągu zimy
będziemy tam mieć do czynienia z przynajmniej kilkoma poważnymi wypadkami
w ciągu miesiąca. Na pewno niektórym kierowcom TIRów uda się je wpakować
parę metrów niżej w bagno – to nie ulega wątpliwości.

Wszystkie te środki chemiczne spłyną z estakady i zatrują na zawsze
Dolinę Rospudy oraz wody gruntowe. To będzie naprawdę koniec
ekologicznej świetności tego zakątka naszego kraju.

Ktoś, kto tego wszystkiego nie rozumie lub nie chce zrozumieć
udowadnia, że jest aroganckim dyletantem i w rzeczywistości
deklaruje wrogie nastawienie wobec środowiska naturalnego
i przyrody. To jest skandaliczny brak odpowiedzialności za
teraźniejszość i przyszłość.

Dla porównania wystarczy sięgnąć po statystykę wypadków na
nowych odcinkach autostrady A4 Wrocław / Legnica aż do mostu na rzece Bóbr.
Prosta droga o nowej betonowej nawierzchni jest wyjątkowo niebezpieczna
w zimie. Gołoledź dla bardzo wielu kierowców TIRów, kierowców zawodowych
okazuje się to być zbyt trudnym wyzwaniem, też lądują w rowie.

Tylko, że na A4 jest bardzo łatwo „posprzątać” po takim wypadku.
Estakada na Doliną Rospudy będzie piekłem dla pogotowia,
straży pożarnej i policji. To jest rzeczywistość.

Jeszcze przypomnicie sobie wszyscy ten mój post.




Temat: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu
Zacznijcie lapac piratow a nie mierzyc predkosc!
Drogi beda niebezpieczne dopoki policja bedzie scigac za
przekroczenie predkosci a nie za niedostosowanie predkosci do
warunkow jazdy i wykroczenia drogowe.

200km/h na autostradzie jest wielokrotnie bezpieczniejsze niz 80km/h
obok szkoly czy nawet 30km/h wyprzedzajac samochody stojace przed
przejsciem dla pieszych. A jednak gwarantuje ze najwyzszy mandat
bedzie za to 200km/h - idiotyzm.

Limit predkosci to liczba, numerek, ktory mozna zmierzyc i
opodatkowac. Tylko dlatego jest tak powszechnie karana. O wiele
lepsza poprawe bezpieczenstwa na drodze mozna uzyskac eliminujac z
drogi wyprzedzajacych na trzeciego, przejezdzajacych czerwone
swiatlo i wymuszajacych pierszenstwo na przejsciach dla pieszych
(trzy glowne przyczyny smiertelnych wypadkow).

Ale do tego trzeba zeby Policja ruszyla siedzenie z krzakow gdzie
ustawili radar i pojechala nieoznakowanym radiowozem gdzie indziej
niz autostrada (A4) czy 3-pasmowa calkowicie wydzielona i regulowana
droga krajowa z ograniczeniem do 50km/h (DK94 Dabrowa Gornicza ma
taki absurd). No i mandaty tez powinny byc wielokrotnie wyzsze za
piractwo niz za przekraczanie predkosci. Teraz za szybka jazde po
autostradzie placi sie tyle samo co za probe zabojstwa staruszki na
przejsciu dla pieszych. To jest chore.

Jeden z postow powyzej sugeruje ze kamery pomagaja. Tak, pomagaja,
jesli sa ustawione w miastach i kolo szkol. Niestety w wiekszosci
krajow (Anglia, Francja, Dania, Szwecja) kamery sa ustawione na
drogach tranzytowych, bo tam zysk jest wiekszy i myto pobiera sie od
obcych (czesc funduszy z reguly trafia do gminy gdzie stoi kamera).
I to jest smutna prawda o kamerach i ograniczeniach predkosci.



Temat: bez GPS jest trudniej...
W ostatnim tygodniu po raz pierwszy zdecydowałem się na użycie GPSa
(pożyczonego zresztą i trochę starego) na trasie Radomsko-Paryż-
Warszawa.
Moja opinia jest taka: jest to urządzenie niesamowicie przydatne, w
centrach miast duuużo wygodniejsze niż mapa, szczególnie jak się
jedzie samemu, ale mapy papierowej i myślenia nie wyeliminuje (a
przynajmniej nie powinno, bo skutki będą opłakane). Ale prędzej czy
później niestety ją zastąpi, tak jak komórki zastąpią kiedyś tel.
stacjonarne...
Kilka obrazków a trasy: na wjeżdzie do Paryża autostradą A4 GPS
wykierował nas na jakieś nieoznaczone rondko obok autostrady po czym
kazał zawrócić;) - posłuchałem, mimo że przeczuwałem ci się święci,
ale nie zdążyłem zmienić skali mapy i zobaczyć dokąd to to cudowne
urządzenie nas kieruje. Skutek: 10 minut i 3 km w plecy. Wniosek:
jak coś myśli za Ciebie to Ty sam myśleć przestajesz i to jest dość
niebezpieczne.
Jazda po Paryżu: absolutnie genialna, żadna mapa w tak wielkiej
aglomeracji by się nie sprawdziła. Zero problemów, prościutko pod
adres, natychmiastowa lokalizacja nawet jak się człowiek gdzieś
pogubi. Z doświadczenia wiem, że z mapami papierowymi i wydrukami z
netu jest w takim wypadku problem, bo jeśli coś pójdzie nie tak (np.
zamknięta uliczka), a mapa papierowa akurat obszaru tego nie
obejmuje (przedmieścia), to trudno jest na wyznaczoną trasę wrócić.
Poza tym tzw. stres nawigacyjny dużo mniejszy. I nie trzeba się
zatrzymywać żeby skonsultować się z mapą;) Tudzież autochtonami.
Powrót do Warszawy: GPS z uporem maniaka próbował zachęcić nas do
jazdy przez Erfurt, Drezno i Wrocław, nawet pomimo wstawienia
punktów pośrednich (trasa na Berlin z doświadczenia dużo szybsza w
ciągu dnia). Przy objeżdzie na A2 (wypadek) na każdym zjeździe kazał
zawracać;). Wniosek: GPS czasem głupieje i nie ma wprogramowanych
wszystkich "niemierzalnych" parametrów, jak np. wygoda jazdy. I o
tym należy pamiętać i za każdym razem poddawać to dokąd nas kieruje
weryfikacji.
Ale i tak wkrótce chyba kupię sobie to urządzonko...
I żeby nie było, oczywiście oprócz GPS mieliśmy na pokładzie mapę
papierową (oczywiście się przydała). I setki tysięcy kilometów
wcześniejszych doświadczeń z różnych przejazdów po Europie (m.in. 5x
Barcelona, 2x Edynburg, 5x Anglia, z 10x Francja, 10x Włochy, żeby
wymienić tylko te dalsze) tylko li z samą mapą papierową, a czasem
nawet i bez. A po Warszawie jeżdżę z mapą papierową, zawsze się
przydaje;)



Temat: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu
Drogi beda niebezpieczne dopoki policja bedzie scigac za
przekroczenie predkosci a nie za niedostosowanie predkosci do
warunkow jazdy i wykroczenia drogowe.

200km/h na autostradzie jest wielokrotnie bezpieczniejsze niz 80km/h
obok szkoly czy nawet 30km/h wyprzedzajac samochody stojace przed
przejsciem dla pieszych. A jednak gwarantuje ze najwyzszy mandat
bedzie za to 200km/h - idiotyzm.

Limit predkosci to liczba, numerek, ktory mozna zmierzyc i
opodatkowac. Tylko dlatego jest tak powszechnie karana. O wiele
lepsza poprawe bezpieczenstwa na drodze mozna uzyskac eliminujac z
drogi wyprzedzajacych na trzeciego, przejezdzajacych czerwone
swiatlo i wymuszajacych pierszenstwo na przejsciach dla pieszych
(trzy glowne przyczyny smiertelnych wypadkow).

Ale do tego trzeba zeby Policja ruszyla siedzenie z krzakow gdzie
ustawili radar i pojechala nieoznakowanym radiowozem gdzie indziej
niz autostrada (A4) czy 3-pasmowa calkowicie wydzielona i regulowana
droga krajowa z ograniczeniem do 50km/h (DK94 Dabrowa Gornicza ma
taki absurd). No i mandaty tez powinny byc wielokrotnie wyzsze za
piractwo niz za przekraczanie predkosci. Teraz za szybka jazde po
autostradzie placi sie tyle samo co za probe zabojstwa staruszki na
przejsciu dla pieszych. To jest chore.

Jeden z postow powyzej sugeruje ze kamery pomagaja. Tak, pomagaja,
jesli sa ustawione w miastach i kolo szkol. Niestety w wiekszosci
krajow (Anglia, Francja, Dania, Szwecja) kamery sa ustawione na
drogach tranzytowych, bo tam zysk jest wiekszy i myto pobiera sie od
obcych (czesc funduszy z reguly trafia do gminy gdzie stoi kamera).
I to jest smutna prawda o kamerach i ograniczeniach predkosci.




Temat: Komentarze po wyborach: wygrała Rosja, Juszczen...
ostatnia odpowiedz
1. Nie wszyscy sie bogaca, wiekszosc traci bardzo duzo w wyniku wojennych
zniszczen.
Widze, ze pan jest zwolennikiem spiskowej teorii dziejow. Bin Laden to agent
CIA, ktory sie "usamodzielnil".
Znam role sektora militarnego w USA i wiem, ze raz na pare lat potrzebuje on
lokalnej wojny, interwencji wojskowej. trzeba sprawdzic w praktyce nowy sprzet i
nowe koncepcje taktyki. Dlatego podsunieto idiocie Buhowi te tzw dowody na
wszystko, co mial miec Saddam, aby dokonac inwazji. Saddam sam sie o to prosil,
przynajmniej od momentu inwazji na Kuwejt.
Glownym zadaniem sektora militarno-wojskowego w USA obecnie to utrzymanie lub
powiekszenie technologicznej i
militarnej przewagi nad Chinami na wypadek, gdyby Chinczykom przyszlo do glowy
zaatakowac USA. Rosje zagarna Chinczycy "pokojowo", na Syberii juz zaczeli.
2.pierwszy raz bylam przejazdem w Pittsburgh chyba przed 15 laty, drugi raz
przed rokiem. Proletariackie miasto zmienilo sie nie do poznania.
3.to przeciez nie sa okolice Nysy (ta lezy 300km dalej), litosci. Niech sie pan
zainteresuje wlasnym krajem, autostrada A4 laczy sie z niemiecka A4, takie byly
uzgodnienia polsko-niemieckie dla ulatwienia ruchu ciezarowek. Polskie przejscie
graniczne jest w Jedrzychowicach.
Pan jechal z albo do Olszyny. To inne przejscie w kierunku na Berliner Ring.
Odcinek Krzyzowa-Olszyna to A18 i ma byc gotowy do roku 2012, budowe z
emblematami unijnymi pan zapewne widzial. Remont to tam byl, chyba w latach
80-tych, bez zrywania betonowych plyt, ciezarowki wszystko rozjechaly.
4.Glowna przyczyna powrotu do dzikiego XIX-wiecznego kapitalizmu jest porazka
bloku wschodniego. Rheinischer Kapitalismus czyli po polsku socjalna gospodarka
rynkowa nie jest juz potrzebna, bo brakuje straszaka, realny socjalizm spajtowal.
Moim zdaniem nie bezrobocie rozlozy kapitalizm, ale swiatowa finansjera.
Globalny produkt brutto wynosi od 40 do 60 bilionow dolarow, do tego dochodzi
wartosc zloz surowcow. Tymczasem powazni eksperci szacuja, ze wartosc tzw
"papierow wyrtosciowych" bedacych w obiegu na rynku finasowym wynosila przed
kryzysem ok. 600 bilionow dolarow.
5. jesli nie to go zamorduja inni towarzysze
6. nie dyskutuje o religii i KK na zadnym forum w internecie.



Temat: Opole stolicą wielkiego Śląska?
Obecnie bardzo wiele łązcy Opolszczyznę z Wrocławiem.BArdzo wiele firm
dolnośląskich ma u Nas oddziały,spółki wrocławskie inwestują u Nas.Dużo osób
studiuje we Wrocławiu czy jeździ tam na zakupy.Ciekawą sprawą jest również czas
dotarcia do Wrocławia.Średniej klasy samochodem dojedziemy tam w 35 min dzięki
autostradzie A4.To wszystko piszę,żeby pokazać jak wiele NAs łączy z
Wrocławiem.Dlatego uważam,iż najlepszym rozwiązaniem będzie jeden wielki Śląsk
od zachodniej granicy po Sosnowiec(z wyłączeniem tego maista z regionu).W
skład "Wielkiego Śląska" powinna wejsć także Zielona Góra i Żagań,które
przecież podobnie jak Opole wiele łączy ze Śląskim Wrocławiem(a nie z
Wielkopolskim Gorzowem).Podbeskidzie i ziemie na wsch.od Brynicy powinny wejść
w skład MAlopolski,a Częstochowa do woj.łódzkiego lub Świętokrzyskiego(które
mogłoby stać się większe).W przypadku takiego rozwiązania wszyscy Ślązacy będą
zadowoleni:i ci którzy widzą korzyści w połączeniu z Wrocławiem(jak ja) czy
zwolennicy historycznego połączenia z Katowicami.W tym wypadku i jedni i drudzy
byliby zadowoleni.Pozostaje problem stolicy...uważam,że mógłby nią być Wrocław
a siedzibą sejmiku Opole.CO myslicie o takim rozwiązaniu?Mnie się wydaje,ze tak
wielki region Sląski mógłby być porównywaalny do "gigantów w Polsce",czyli
woj.Mazowieckiego i Wielkopolskiego.To byłoby jedyne słuszne wyjście z
sytuacji "podziału śląskich ziem"
PS.Nie przejmujmy się tymi co zaniżają poziom dyskusji(mam tu na myśli osobnika
Dominik z Katowic czy innych jemu podobnych).Przydałaby się obsługa tego
forum...chociaż w GW chyba na każdym są takie głupie wypowiedzi jak ta Dominika-
powiem tylko,że na katowickim forum obgadują Nas-forumowiczów z Opola i to co
tu piszemy.Ale to szczegół;-)




Temat: Apel o pomoc.....
Apel o pomoc.....
17 lutego br, w katastrofie śmigłowca ratowniczego Lotniczego
Pogotowia
> Ratunkowego, który rozbił się w drodze lecąc na pomoc ofiarom
karambolu
> na autostradzie A4, brał udział mój serdeczny znajomy. To lekarz dr
> Andrzej Nabzdyk. Andrzej jest jednym ze współorganizatorów
dolnośląskich
> i ogólnopolskich mistrzostw w ratownictwie medycznym i drogowym i
> mistrzem świata w ratownictwie medycznym, a prywatnie - cudownym
> człowiekiem, dla którego i z którym ludzie chcą pracować.
> W związku z katastrofą śmigłowca ratowniczego Lotniczego Pogotowia
> Ratunkowego, Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Lokalnych AS, z
którym
> dr Andrzej Nabzdyk wielokrotnie współpracował oraz znajomi,
przyjaciele
> i współpracownicy Andrzeja oraz ratowników, którzy ponieśli śmierć
w
> wypadku, podjęli działania mające na celu organizację pomocy dla
ofiar
> tej katastrofy i Ich Rodzin.
> Liczymy na zrozumienie potrzeb ofiar tej katastrofy. Każda
złotówka może
> pomóc - szczęśliwie ocalałemu Andrzejowi zapewni odpowiednie
możliwości
> leczenia i rehabilitacji.
> Osoby, które chciałyby przeznaczyć 1% podatku na rehabilitację
Andrzeja
> Nabzdyka mogą to zrobić w zeznaniu podatkowym PIT-28, PIT-36, PIT-
36L,
> PIT-37, PIT-38 podajemy pełną nazwę organizacji: AS Stowarzyszenie
> Wspierania Inicjatyw Lokalnych oraz numer jej wpisu do Krajowego
> Rejestru Sądowego: Nr KRS:0000007260 z dopiskiem: �dla
Andrzeja�
> Osoby, które chciałyby przekazać pieniądze na rzecz
poszkodowanych, mogą
> wpłacać środki na poniższe konta:
> 1.Na leczenie i rehabilitację lekarza Andrzeja Nabzdyka:
> NRB 93957410152003020008840101
> 2. Na rzecz rodzin ofiar katastrofy śmigłowca ratowniczego
Lotniczego
> Pogotowia Ratunkowego
> NRB 66957410152003020008840102
> Przelewy z zagranicy:
> Bank Polskiej Spółdzielczości S.A. Oddział Wrocław, ul.
Krasińskiego 27,
> 50-449 Wrocław, SWIFT POLUPLPR nr konta - j.w.
> Nad prawidłowym wykorzystaniem pozyskanych środków czuwać będzie
zespół
> powołany przez Zarząd Stowarzyszenia w porozumieniu z
przedstawicielami
> środowiska medycznego.
> Proszę o pomoc w rozporopagowaniu tej akcji wśród Państwa
znajomych.
>




Temat: Bezbożna Arkadia
To mity!
Każdy z nas był,jest i będzie od kogoś lub czegoś zależny.
Jesteś niewolnikiem tego co posiadasz.
Te hasła do masła znów wymyśliły głupawe media.
A one jak wiemy(lub nie wiemy)wszyscy kłamią...
Facet,to jest system czy Ci się to podoba czy nie.
Z niego nie wyjdziesz bo musiałbyś stworzyć własny antysystem czyli praktycznie
to samo tyle że na innych zasadach.
Przykładowo jeżeli masz wolny zawód i zarabiasz np.rękoma bo jesteś rzeźbiarzem
to jesteś zależny od osób które kupują Twoje prace.
ALBO ICH NIE KUPUJĄ(z różnych przyczyn)!!!
Zatem jeśli nie kupią to se brzuszka nie napchasz i chodzisz głodny.
A ponad to gdybyś miał wypadek np.motocyklowy i stracił obie dłonie co jest
zarówno teoretycznie jak i praktycznie wykonalne(na autostradzie A4 pod Craxą
chłop stracił obie syry jadąc na Kawasaki) to byś miał w ogóle ciekawie bo byś
sie nie nadawał w warunkach polskich do jakiejkolwiek pracy(może poza zakładami
pracy chronionej) a szczególnie tej wysokodochodowej.
Zatem musiałbyś przejść na garnuszek RP.
Albo też dopadnie Cię demencja starcza,Alzheimer lub inna choroba nie rokująca
szans na wyleczenie.Rodziny nie masz a nawet jak masz to się
odwróci,przyjaciele zapomną o Tobie a klientach to se możesz pomażyć.
He,he marzenia ściętej głowy...
I co wtedy mądralo...?
Pewnie se teraz myślisz iż Tobie się to nie przytrafi...
Ale uważaj...
Dziś kąpiesz się w złocie a jutro w rynsztoku.
Nie znasz dnia ani godziny...
Więc przestań być taki hardy,zgrywać cwaniaka-wujka dobra rada,pier...dolić
głupoty o niezależności!
Pamiętaj o jednym:W tym systemie racja po stronie silniejszego jakby na to nie
patrzeć!
A na Życie INieMaMocnych...




Temat: Co PiS zrobił dla Rzeszowa i regionu.
Co PiS zrobił dla Rzeszowa i regionu.
Lista osiągnięć jest imponująca, biorąc pod uwagę że nowy rząd mamy od ok.
miesiąca. Wymieniamy najważniejsze - oto jak PiS się Wam odwdzięczył:

- zablokowanie poszerzenia miasta (tylko idioci uwierzą w bajkę o opóźnieniu
o rok, to jest BLOKADA poszerzenia, za rok wójtowie i starosta napiszą
wniosek o całkowite anulowanie poszerzenia miasta i koniec) tak więc
obszarowo nadal 1/4 Świnoujścia, Bielska-Białej, Gliwic czy Jaworzna.
- opóźnienie budowy autostrady A4 i S19 (obcięcie kasy na drogi uniemożliwia
wykonanie odpowiednich prac w roku 2006 - wykup gruntów, dokumentacja itd.) -
de facto w najlepszym wypadku te dwie drogi będą z dwuletnim opóźnieniem
- koniec marzen o statusie metropolitalnym i kasie z tego płynącej - bez
poszerzenia granic nie ma się już co łudzić
- olanie najważniejszej inwestycji w historii regionu - bazy technicznej
Ryanair - PAIIZ uznała że nie ma po co wybierać się do Singapuru na rozmowy w
tej sprawie - więc gratulujemy Rydze inwestycji za ponad 100 milionów
dolarów, 1500 miejsc pracy i magnesu dla inwestorów z przemysłu lotniczego
jakim będzie ta baza.
- brak jakiejkolwiek długoterminowej inwestycji w całym regionie
- likwidacja delegatury GDDKiA i paru innych instytucji, które przejdą pod
Lublin lub Kraków
- zakończenie rozwoju Rzeszowa - nie ma już miejsca na nic, nawet 8ha pod
punkt logistyczny, tym samym koniec z regionem.

Szybko im poszło. Nie liczyli się z internetową petycją (kilkaset podpisów),
protestami władz miasta, parlamentarzystów, środowisk naukowych,
przedstawicieli firm, zwykłych ludzi. Ciekawe czy mieszkańcy regionu będą
mogli przynajmniej wybrać sobie w którym województwie chcą być. Gratulujemy
wyboru! Szczególne podziękowania dla dobrodzieja Szlachty za walkę o Rzeszów
i godne podziwu oddanie w sprawach miasta i regionu. Trochę szkoda, ale
pomyślałem sobie: wybrali ich, więc niech teraz ponoszą konsekwencje.
Pomyśleć że wystarczył miesiąc by zaprzepaścić kilkuletnią pracę. Brak slow.



Temat: (mala) tragiczna systuacja na drogach
(mala) tragiczna systuacja na drogach
Wrocilem do Pruszkowa i zdaje relacje, jechalem cos kolo 4,5h i czym blizjej
domu tym coraz gorzej. Z predkosci 1x0km/h zrobilo sie pod koniec 40 - 50km/h.

Wyruszajac z Krakowa, cos tam sobie kapalo, drogi mokre, ale odsniezone,
czarniutki asfalt. Tak samo na autostradzie A4. Chodz widocznosc bardzo
slaba. (Jechalem na przeciwmgielnych bo tylko takie bylo widac). Woda spod
kol robila swoje. Do Czestochowy dojechalem juz w kapiacym deszczu, a za
Czestochowa zaczal padac snieg... I juz bylo coraz gorzej. Najpier blotko
sniegowe, pozniej robilo sie coraz bardziej bialo i bialo i .... i asfalt to
ja ostatni raz widzialem w Czestochowie. Przy tym zero policji i plugow
snieznych. I niestety konczylo sie na wizytach w rowach. Klika samochodow
widzialem od Forda Transita po Opla Corse. Takze TIR z naczepa wyladowal w
rowie. W taki sposob, ze naczepa wisiala w gorze. Ogolnie widzialem jeszcze
dwie stluczki w Czestochowie (typowy wiazd w d..., pupe ;) ).
Jak zwykle nie zabrakolo idiotow. Kierowca TIRa wykazal sie wyczuciem
sytuacji, dostosowaniem sie do panujacych warunkow. Cial lewym (zasypanym
sniegiem) pasem. Wyprzedzal wszystko co sie dalo, spychajac przy okazji
samochody i trabiac na wszystkich.
Ja rowniez mialem pare sytuacji, ktore nie opanowalem na szczecie. Raz
zaczelo siciagac mnie na barierke, raz zarzucilo lekko tylem. We wszystkich
przypadkach pomoglo popuszczenie lekkie gazu i delitkatna kontra. Przyznam
sie szczerze, ze pierwszy raz od poczatku do konca jechalem tak skupiony,
kierownica przymana oburacz, w pozycji "podrecznikowej". Po zjechaniu z
trasy "katowickiej", w Nadarzynie, zaczalem natrafiac na "czolgistow"
odsniezona szparka na oczy.

Oooo i jeszcze jedna ciekawostka. Co byscie pomysleli gdybyscie zobaczyli na
trasie jadacego Nissana Micra 120km/h z litera "L" nauki jazdy na dachu... W
pierwszej chwili jak zobaczylem samochod, pomyslalem, wreszcze z kursantami
wyjezdzaja na trase, pozniej porownalem nasze predkosci i zaczalem miec
podejrzenia, a jak sie wzial za wyprzedzanie... juz nie mialem watpliwosci.
Na wszelki wypadek zachowalem duzy odstep...

Sorki, ze tak chaotycznie napisalem, ale lekko zmeczony jestem i ide spac.

W tak pogode docenia sie zimowe opony. :)

Pozdrawiam
Wobi




Temat: Ruch założycielski OWzSZDiZM
Rad, fajnie że się pofatygowałeś, ale przecież jak jestes przytomny to sam
zauważysz że twoje zestawienie potwierdza to co napisałem: na przebudowę
Hulanki województwo nie daje ani złotówki (wbrew temu co twierdziłeś, może byś
sprostował i napisał z jakiego palca wyssałeś tamte informacje) i nie prowadzi
żadnej inwestycji. Niewielka kwota na Szpital Wojewódzki jest przreznaczona na
dokończenie inwestycji rozpoczętej za województwa bielskiego i finansowanej z
budżetu centralnego, później - w ramach ustawy o wspieraniu polityki
regionalnej - wpisanej do Kontraktu Regionalnego. Jest to więc kontynuacja na
niewielką sumę (poniżej 1% całosći inwestycji) inwestycji już wcześniej prawie
ukończonej. Poza tym wymieniałeś sporo inwestycji, ale gdybyś łaskawie
wytłumaczył dlaczego polemizując z moim stwierdzeniem że w BB województwo nie
prowadzi inwestycji podajesz przykłady np. wodociągów z Goczałkowic, które
zaopatrują w wodę Chorzów i Bytom, ale nie BB, albo autostradę A4, albo
inwestycje Generalnej Dyrekcji Dróg (to instytucja centralna), albo sale
sportowe na wsiach finansowane z Totalizatora? Pomieszanie z poplątaniem, rad!
Dofinansowanie jakiegos konkursu muzycznego czy recytatorskiego to przecież też
nie inwestycja, nie bądźmy na tyle śmieszni żeby cieszyć się z tego. Na
marginesie: jak ostatnio w BB były Mistrzostwa Polski w lekkoatletyce to miasto
dało 300 tys. zł, a samorząd województwa 8 tys. zł. I co, tez się mamy z tego
cieszyć? Prawda jest taka, że BB i całe Podbeskidzie jest dojone przez Górny
Śląsk, choćby poprzez dofinansowanie tramwajów i autobusów tylko w aglomeracji
katowickiej z naszych wspólnych podatków. A słyszałeś o tym, że likwidują Izbę
Celną w Cieszynie i jej kompetencje przejmuje Izba w Katowicach, chociaż jej
koszty funkcjonowania są trzy razy wyższe (np. nie ma własnego budynku, a
Cieszyn ma swój)? Jasne, trzeba być sprawiedliwym, ale w tym wypadku
sprawiedliwa ocena to ocena bardzo surowa i nie ma się co czarować.
Pozdrawiam, max



Temat: Zaoszczędzimy na autostradzie - 560 mln zł
"Zaoszczędzimy" na autostradzie :)))
Nie tak dawno w GW był ciekawy artykuł na temat tego jak w Polsce buduje się autostrady. O ile, co graniczy z cudem, przejdzie się u nas z etapu mówienia o budowaniu autostrady do czynu, to jest Tanio,
Byle jak, Byle szybko.

Potem, zaraz po zakończeniu budowy, zaczynają się niekończące... remonty co nie przeszkadza zarządcy kasować kierowców aż miło...

Jak to wygląda w praktyce można prześledzić na przykładzie "autostrady" małopolskiej A-4 i słynnej na całą Polskę sprawy adwokata z Katowic:

"Przełomowy wyrok w sprawie opłat na A4! Adwokat z Katowic, który odmówił zapłaty za przejazd remontowaną autostradą, wygrał proces z zarządzającą nią firmą. Wcześniej w takich przypadkach sądy skazywały kierowców.

W kwietniu 2008 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na Stalexport Autostradę Małopolską 1,3 mln zł kary, ponieważ uznał, że remonty na płatnym odcinku autostrady A-4 Katowice-Kraków nie powinny pogarszać standardu jazdy, a jeśli tak się dzieje, przejazd tym odcinkiem powinien być tańszy. W wyniku odwołania Stalexportu decyzja nie jest prawomocna.
"

więcej:
Nie zapłacił za przejazd A4 i wygrał w sądzie

Kierowca pozwał zarządcę autostrady A-4

W naszym wypadku jak zwykle podkreśla się że najważniejszym kryterium jest cena, a jak się już wybuduje to jakoś tam będzie. Czyli jak zwykle :(

Obym się mylił, ale po wybudowaniu takiego cudu autostradowej techniki budowlanej za małe pieniądze i poczynieniu oszczędności za które co niektórzy pewnie dostaną odznaczenia i sowite premie, nagle okaże się że po kilku miesiącach rozpoczną się niekończące się... remonty.

Czy my zawsze musimy być dur..ami?

Za te "oszczędności" i tak zapłacimy i to dużo więcej niż by kosztowała przyzwoita autostrada. Kto tanio płaci... dwa razy płaci!



Temat: Rewolucja na A4. Zamiast biletów będą czipy!
Rewolucja na A4. Zamiast biletów będą czipy!
W Kanadzie w Toronto elektronicznie jest pobierana oplatan na
autostradzie 407 (ETR-407)
Uzywana jest wersja oplaty za pomoca transpondera czyli malej
urzadzenia elktronicznego wielkosci pudelka papierosow zamontowanego
na przedniej szybie kolo lusterka wstecznego. Transponder
komunikuje sie z czujnikiem na bramce przy wjezdzie i zjezdzie z
autostrady. Rachunek otrzymuje sie co miesiac poczta lub
elektronicznie e-mailem lub przez bank. Oprucz systemu z
transponderem zainstalowany jest drugi system optyczny tzw
rozpoznania tablicy rejestracyjnej. Tablica jest fotografowana a
sytem przetwarza informacje tak ze przechowywany jest tylko numer,
fotografia jest kasowana. Ten drugi system jest uzywany w wypadku
nie wykrycia transpondera w samochodzie wjezdzajacym na autostrade.
Jest on drozszy gdyz oprocz oplaty za przejazd, uzytkownik jest
obciazany suma $1 za te dodatkowa operacje skanowania tablicy
rejestracyjnej. Sam transponder zuzywa bardzo malo energii.
Teoretycznie wymiana baterii potrzebna jest co 5 lat ale ja jezdze
juz 10 i nadal wszystko dziala. Sama autostrada dziala juz 14 lat i
byla podobno pierwsza na swiecie testujaca ten automatyczny system
pobierania oplat. Samego transpondera nie trzeba kupowac.
Wynajmuje sie go od operatora autostrady za drobna oplata miesieczna.
Nie slyszalem o zadnych klopotach z tym systemem. Jezdzac tamtendy
tyle lat nie zdarzylo mi sie abym przejechal za darmo ( to plus dla
operatora) kilka razy transponder nie "piknal" co oznaczalo ze grozi
mi dodatkowa oplata za wlaczenie sie sytemu zapasowego. Zalatwialo
sie to jednym telefonem. Teraz nawet juz nie trzeba telefonowac.
System komputerowy operatora rozpoznaje moja tablice i wie ze mam
transponder wiec nie pobiera tej dodatkowej oplaty. Transponder nie
zadzialal, ich wina, ja go tylko od nich wypozyczam.
Wydaje mi sie ze to dosc niezawodny system. Na autostrade wjezdza
sie i zjezdza tak jakby to byla zwykla autostrada darmowa, zadnych
postojow, zadnego zwalniania.



Temat: Od lipca droższa autostrada A1
Dlatego, że tam autostrady budowano głównie po to by zwiększyć bezpieczeństwo
ruchu i ułatwić komunikacje pomiędzy miastami. W Polsce autostrady buduje się, by:
1) zgarnąć kasę za ziemię pod budowę - znane w latach 90 wykupowanie gruntów za
grosze, by później odsprzedać je państwu pod autostradę ze 100 krotnym przebiciem.
2) koncesjonariusz mógł zarobić - a koncesjonariusze to przeważnie "znajomi
królika". Do tego karygodne zapisy w umowach gwarantujące państwowe dopłaty,
jeśli ruch będzie za mały, które doprowadzają do tego, że daje się wysoką stawkę
za przejazd, więc mało aut jeździ, to i autostrada się tak nie niszczy, a
państwo i tak dopłaci, jeśli koncesjonariusz będzie na minusie.
3) By politycy mogli się pochwalić ile km wybudowali - Założenie było takie:
Koncesjonariusz wygrywa przetarg, buduje autostradę, używa przez 10-20 lat,
zarabiając tyle, by spłacić kredyt zaciągnięty na budowę plus zysk i oddaje
drogę państwu. A teraz mamy tak: Państwo buduje drogę, (albo daje wybudowaną za
państwowe w PRL jak A4 Kraków-Katowice) koncesjonariusz stawia bramki, zarabia,
z tej kasy remontuje drogę, a 60% ruchu i tak odbywa się drogami alternatywnymi
powodując tam wypadki i niszczenie nawierzchni.
4) I jak się teraz dowiadujemy również skarb państwa chce zarabiać na
autostradach /wszak to luksus/.

Najgorsze jest to, że będziemy mieć kilkunastu koncesjonariuszy, z umowami nie
do ruszenia na najbliższe 20 lat, a każdy z nich będzie stawiał bramki i kasował
wg. "widzi mi się". Więc, żaden, nawet najbardziej sprawny rząd tego nie odkręci
i nie wprowadzi np. winiet, czy rozsądnych, równych stawek za przejazd.



Temat: Wypadek na A-4: Pięć osób nie żyje, trzy w stan...
dużo racji
Gość portalu: gagatek napisał(a):

> Nigdy, NIGDY(!!!) nie widziałem tam policji, o radarze nie
>mówiąc.

Czasami jest Policja - koło Opola, Krapkowic stoją z radarem,
czasem ścigają piratów nieoznakownym wozem, chyba audi. Inna
rzecz że koło Oławy użądzają sobie kontrole tirów co jest
nieporozumieniem.

> I jeszcze jedno: sporo
> kierowców nie zna podstawowych zasad ruchu na autostradzie -
>kilkadziesiąt
> pojazdów cofało się pasem awaryjnym ok. kilometr, a może
>więcej, narażając
> siebie i innych na następne kolizje + jadące tym pasem (do
>przodu) do wypadku
> straż pożarna i ratownictwo drogowe. Kmioty, kmioty, kmioty. Z
>moich obserwacji

Prawda - za to powinne byc surowsze kary i nakładane.
Prawo do wnoszenia o ukaranie kierowców blokujących dojazd do
wypadku powinna mieć straż i pogotowie. Powinni spisywać numery
tych najbardziej kmiotkowych i do sądu grodzkiego

> (na cienkich parkingach przy A4) wynika, że większość
>kierowców z fur na
> niemieckich numerach, to są zapyziali polscy bufoni,

Parkingi są zbyt rzadkie. Powinne być takie miejsca trochę
szersze od pasa awaryjnego.A co do kierowców to dużo tu racji
choć w Niemczech mogą bardziej poszpanować więc z tymi
kompleksami nie przesadzaj.

> I jeszcze jedno: ok.2 km przed wzmiankowanym zdarzeniem był
> zjazd na przedmieścia Wrocławia. Nie było tam żadnego
>policjanta, który
> kierowałby ruch z zatarasowującej się autostrady na
>wcześniejszy zjazd. Do
> rzeczywistości autostradowej muszą dojrzeć nie tylko kierowcy
>ALE TAKŻE POLICJA!!!

A to już nasz polski bałagan i brak zorganizowania, nie mówiąc
o zwykłym profesjonalnym zaanglażowaniu w wykonywany zawód.
Gdzie był dyspozytor Policji w tym czasie? Pewnie przy wypadku
było kilka radiowozów, policjanci w większości nic na miejscu
nie robili.

A ja dodam - w czasie remontu autostradę trzeba przedzielać
betonowymi, tymczasowymi zaporami a nie miękimi słupkami. Sporo
takich zapór leży sobie na poboczu koło zjazdu Wrocław-Wschód a
20 km dalej z powodu braku tych zapór giną ludzie.




Temat: Policja zapowiada ostrzejszą walkę z drogowymi ...
> Masz całkowitą rację. Szczególnie jeśli chodzi o Norwegię. Przy takich
> rozmiarach kraju ...
>
Na szczęście jest to mało uciążliwe, bo oni autostrad mają mniej niż Polska :-)
Swoją droga to trochę dziwne, przecież to jeden z najbogatszych krajów świata -
ropa i gaz, PKB na osobę ponad 160% średniej unijnej. W Europie wyprzedza ich
tylko Luksemburg.

> To zależy. O 4 nad ranem na A4 od czasu do czasu pojawi się jakiś samochód.
> Na A9 w Niemczech zdarzają się o tej porze korki.

Wszysko fajnie jeśli wszystko jest OK. Ale jeśli z jakiejś ciężarówki spadła
jakaś skrzynia i leży sobie na środku ... Albo jakiemuś ruskiemu zepsuł się
samochód i stoi sobie na środku, albo przed chwilą był wypadek itd itp. W dzień
nie ma problemu, widzisz to z odległości co najmniej kilometra. W nocy jeśli
jedziesz na światłach mijania zobaczysz to na sekundę przed zderzeniem. Nie
zdążysz nawet nacisnąć na hamulec, a przy tej prędkości żywy z tego nie
wyjdziesz. Twój wybór.
Ja w nocy jeżdżę wyraźnie wolniej. Drogi na ogół słabo oznakowane (słabo
widoczna linia środkowa, częsty brak linii skrajnych, brak odblasków) i na łuku
nie za bardzo wiadomo czy kierujesz się na drogę czy do rowu, zwłaszcza jak
coś jedzie z przeciwka i wali światłami po oczach, brak poboczy więc nigdy nie
wiadomo czy drogą nie idzie sobie nietrzeźwy włościanin do domu itd.
Przeciętnie jadę 80-90, podczas gdy w dzień około 100-110. I wbrew pozorom
różnice czasowe w przejeździe są znikome. Akurat w sobotę robiłem trasę 120 km
w jedną stronę w dzień, w drugą w nocy. Różnica wyniosła ok. 5 minut. To po co
się szarpać i ryzykować mandat i inne kłopoty?
A wracając jeszcze na chwilę do autostrad to ja bym przeszczepił na polski
grunt pewien przepis z USA. Otóż tam na wielu autostradach obowiązuje
ograniczenie prędkości nie tylko od góry, ale i od dołu. Nie wolno np. jechać
szybciej niż 65 mph, ale i nie wolniej niż 55 mph. I tak powinno być. I to nie
tylko na drogach typu autostrada, ale przede wszystkim na zwykłych gdy
wyprzedzania jest trudne i niebezpieczne. Typ, który się wlecze 60 i zmusza
wszystkich do wyprzedzania jest zagrożeniem dużo większym niż ktoś jadący 120.
To, że ktoś jedzie wolno nie znaczy, że jedzie bezpiecznie. Wręcz przeciwnie,
on generuje wypadki, tyle że w nich nie uczestniczy. Uczestniczą w nich ci,
których zmusił do wyprzedzania. Dlatego ja bym się całkiem serio zastanowił czy
np. nie podnieść ciężarówkom i autobusom dopuszczalnej prędkości do 90 tak jak
samochodom osobowym. Najbezpieczniej jest jak wszyscy jadą z jednakową
prędkością i nikt nikogo nie wyprzedza.




Temat: Nieszczęsna A2 przez Warszawę
Gość portalu: komagane napisał(a):

> Dzięki, Piotrze. Bardzo interesująca kolekcja artykułów, które naswietlają
> problem istniejącej juz płatnej autostrady.
>
> Załóżmy: autostrada płatna, ale trasy ekspresowe przez miasto bezpłatne. Ruch
> na obecnej trasie poznańskiej nie zmaleje, bo samochody dojada do Warszawy i
> przez nia przemieszcza się trasa bezpłatną (bo lepsza, wygodniejsza).
> Przykro mi, ale z wielu głosów w dyskusji na temat tej drogi wyłazi taka
> amatorszczyzna i chciejstwo, że aż sie wierzyc nie chce.

Zwykle jest tak, że na styku odcinkow płatnych i bezpłatnych są zlokalizowane
punkty poboru opłat (patrz A4: Kraków-Katowice). Dodatkowo punkty takie są
lokalizowane przy węzłach. Punkty poboru będą więc w: Sochaczewie, Konotopie,
Koniku i Mińsku Mazoweickim. Jadąc A2 kierowca tranzytowego TIRa będzie miał
możliwości:
1. Zjechać w Sochaczewie na bezpłatną drogę, a potem wjechać na A2 w Mińsku
Mazowieckim - czyli zapłacą ew. w Sochaczewie (jesli płatny będzie również
zjazd, ma to miejsce na A4) i na pewno w Mińsku Mazowieckim.
2. Jechać A2, potem S2(Konotpoa-Konik) i dalej A2 - czyli zapłacą w Sochaczewie
(na pewno - przejazd przez węzeł), potem ew. w Konotopie oraz w Koniku i Mińsku.

Wariant nr 1 jest tańszy przynajmniej o połowę dla kierowcy (w skarajnym
wypadku tańszy 3krotnie) w porównaniu zwariantem nr 2. Jeśli w każdym punkcie
opłata wyniesie powiedzmy 5 zł (dla TIR pewnie 15 zł) to róznica będzie rzędu
10 - 15 zł (ok. 3-4 litrów paliwa), dla TIR 30 - 45 zł (ok. 10-15 litrów
paliwa - można na nim przejechać 100km) przy wyższych opłatach różnica się
zwiększa.
A teraz, czy kierowców będzie stać na tranzyt przez Warszawę




Temat: "prawidłowi" kierowcy - wymierający gatunek?
Szymanko,
problem z jazdą 'zgodną z przepisami' polega głównie na 2 rzeczach:
1. absolutnie wszyscy wsiadający za kółko są Hołowczycami i nie dotyczą ich
prawa fizyki;
2. przepisy i idące za nimi oznakowanie w Polsce jest katastrofalne.
Co do pkt. 1 nie bardzo jest o czym dyskutować.
Jeśli chodzi o 2., nie mogę się zgodzić z kolegą Mejsonem, który strzelił
równanie pt. jazda zgodna z przepisami = jazda bezpieczna. Sorry ale to
bzdura. Sam jeżdżę za szybko ;) ale nie zapomnę klienta, który w lutym po
zaśnieżonej A4 pod Wrockiem dawał jakieś 130 na godzinę, a mnie przy 100 pociły
sie łapy. W sumie jechał zgodnie z przepisami...
Inna sprawa, o której się nie mówi... ciekaw jestem ile w sumie wypadków
Polaków ZA GRANICĄ spowodowały ograniczenia prędkości przed niebezpiecznymi
zakrętami W POLSCE. Otóż panuje u nas mania stawiania '30' '40' i '50' przed
łukami, które nawet CC można przejechać mniej więcej o połowę szybciej. Potem
Polacy nauczeni tej zasady walą po rowach np. w Austrii, śmiertelnie
zaskoczeni, że przecież jechali tylko 80, a ograniczenie było do 50... znaczy
wszystko OK :)
Inna rzecz to bzdurne ograniczenia prędkości (vide wspominana już
Siekierkowska), tereny zabudowane, gdzie ślady życia trudniej znaleźć niż na
Marsie i ograniczenia do 30 z powowdu remontu, który skończył się za późnego
Buzka...
Tak więc szczerze mówiąc, przepisy łamię dość często, acz niezbyt drastycznie
(100-110 w trasie, 140-160 na nielicznych autostradach, stówka na
Siekierkowskiej) i sorry, ale nie wstydzę się tego. W momencie, gdy drogi będą
tak znakowane jak w Niemczech, nie będę miał problemów z przestrzeganiem
przepisów. 100 poza zabudowanym, a na autostradzie... palce lizać. A za nie
ściągnięte oznakowanie remontów policja karze firmy budowlane, a nie kierowców
radarem.
Pozdrawiam świątecznie kochani :)



Temat: autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
autostrady - NIE DLA IDIOTÓW !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
sobie pozwoliłem użyć takiego sloganiku, bo jest bardzo na miejscu.

piątek, śmigałem a4 z wro do krapkowic. ok 100 km.
lało całkiem rzęsiście. za każdym autem jadącym powyżej 100 kmh chmura z wody.
lusterka wsteczne całe w wodzie - ledwo co w nich widać. na szybie deszcz i
szybko latające wycieraczki.

ale są twardziele, którzy bezmyślnie pomykali bez świateł !!!!!!!!!!!!! i było
ich wielu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pomijajac obowiązek w takim wypadku, to w dwie strony działa źle:
- ci co szybko jadą, to ich nie widać w lusterku wstecznym ani kątem oka, ani
jak się w nie wlepiać! i nagle ci podjeżdzą pod tyłek i długimi ładują (np.
gdy wyprzedzasz inne auto), gdyby było ich widać szybko się zbliżających w
lusterku, można by opóźnic manewr wyprzedzania.
- ci co wolno jadą - leci ktoś szybko a tu nagle przed nim auto wyrasta, bo
nie było widać w tej chmurze wody, a wiadomo że ślisko i ciężko porządnie
zahamować.

do tego w autostradowych sytuacjach niebezpieczne są manewry wyczyniane
zwłaszcza przez TIRy, czy tez kierowców łosiów, którzy lustrek używają
najwyżej do cofania tylko. nie raz miałem sytuację, gdy lecąc szybko i
zbliżając się do pojazdó jadących prawym pasem, nagle ostatni bez kierunku
(!!!!) myk na lewy, bo będzie wyprzedzac 107-110 kmh auta jadące przed nim 100
kmh!!! ani na chwilę nie pomyśli, ze warto sekund kilka przeczekać, by auto
przepuscić, użyć WCZEŚNIEJ kierunkowskazu, a nie w chwili przekraczania linii,
bo wtedy nawet ten nadjeżdżajacy szybko z tyłu będzie miał czas zareagowac i
zwolnić (a jak mi ktoś napisze, że wg. przepisów można max 130 kmh, to
rozstrzelam ;) !!!!!!)

zastanówcie się proszę "twardziele", po coś zamontowano w aucie światła,
lusterka i kierunkowskazy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Temat: UE ostrzega: Śmierć grasuje na polskich drogach
Ty to albo jesteś idealistą, albo urzędnikiem odpowiedzialnym za ustawianie
znaków. Wystarczy trochę pojeździć, żeby zacząć się zastanawiać kto i po kiego
czorta stawia znaki. Często gęsto są one bezzasadne, często gęsto są
pozostałością po pracach remontowych przeprowadzonych trzy miesiące wcześniej.
Ja kiedyś spotkałem się z ograniczeniem do 70 na A4 - szeroka, gładka, prosta
autostrada, na poboczu kilka biało-czerwonych słupków ostrzegawczych, na
pobliskim polu trochę rozkopane - znać kiedyś coś tam się działo. Żadnych
ludzi, maszyn. Przeleciałem 140 i do dziś się zastanawiam, czy ten znak jeszcze
stoi. Podobnych przypadków każdy, no może poza remikiem, widział co najmniej
kilka. Siłą rzeczy człowiek zaczyna się zastanawiać, czy aby tym razem znak też
nie stoi bezsensu. Potem zaczyna je ignorować. Aż któregoś dnia okazuje się, ze
ten jeden, konkretny znak stał jednak celowo. Ilość, jakość i celowość
oznakowania na tle cywilizowanych krajów jest w Polsce absurdalna. Inna sprawa,
że przepisy dotyczace prędkości oraz miejsca ustawienia znaków często pamiętają
towarzysza Gierka, gdy na szosach królowały Jecze, Warszawy Maluchy i Żuki -
auta raczej nie słynące z dobrych osiągów, hamulców i trzymania się drogi.
Oczywiście każdy niemal wypadek jest winą człowieka, tego czy innego. Tym
niemniej dobre drogi, niekoniecnzie autostrady, ale choćby gęsta sieć
ekspresówek (nawet jednojezdniowych, byle gładkich i szerokich), znacząco
wpłynęłyby na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Gada się tylko o tym od czasów
tow. Gomółki, a każdy kolejny projekt zakłada okrojenie planowanych (sic!)
inwestycji.




Temat: [DROGI zaufania] a4 wadliwa sygnalizacja
gddkia_brd napisał:

> [b]Pracujące od około dwóch lat czujniki prędkości na autostradzie
> A4 zostały
> przed oddaniem do użytku kilkukrotnie kalibrowane za pomocą
> specjalistycznego i homologowanego sprzętu pomiarowego. Obecnie
> podlegają
> także podobnym przeglądom w ramach gwarancji (raz na pół roku).
> Różnice
> pomiędzy wskazaniami prędkościomierzy w samochodach, a wyświetlanymi
> na
> tablicach zmiennej treści komunikatach-ostrzeżeniach wynikają
> najprawdopodobniej z niedokładności prędkościomierzy.

Roznice w tym wypadku nie wynikaja z niedokladnosci predkosciomierzy, bo
predkosciomierze nie maja prawa wskazywac za malo. Wszystkie predkosciomierze
samochodowe zawyzaja wskazania, przez co roznica miedzy predkoscia zadzialania
wyswietlacza, a wskazywanym ograniczeniem jest jeszcze wieksza.

BTW urzadzenia GPS wskazuja predkosc z pomijalnym bledem.

Odpowiedz udzielona prze gddkia_brd uwazam za na odczep sie.

> Może się też
> zdarzyć,
> że czujnik reaguje na samochód jadący z przodu, a kierowca auta
> jadącego za
> nim ma wrażenie, że ostrzeżenie o zbyt dużej prędkości dotyczy jego
> (czujniki znajdują się w asfalcie kilkadziesiąt metrów przed tablicą
> zmiennej treści, na której wyświetlany jest komunikat).[

Wywietlaczy jest tyle, ze mozna doskonale nauczyc sie odstepu, z jakiego reaguje
wyswietlacz. Oraz trafic na wyswitlacz bedac na kilometry samemu na drodze.

Podczas obserwacji ww. wadliwej sygnalizacji zwracalem dokladnie uwage na
odstepy i ewentualnie inne pojazdy w otoczeniu.

Odpowiedz udzielona prze gddkia_brd uwazam za na odczep sie.




Temat: Pomysł na bezpieczeństwo na naszych drogach.
Nie przesadzajmy. W MON-ie byłem kierowcą notabli z Śląskiego Okręgu Wojskowego,
w ciągu 8 miesięcy przejechałem ok 60 tys kilometrów bezstłuczkowo o wypadku nie
wspomnę. Nie byłem święty i w zasadzie zakazów prędkości nie przestrzegałem.
Oczywiście nie w sposób drastyczny ale 10-20 km/h powyżej zadanej to była norma.
Zatrzymano mnie tylko raz i na upomnieniu się skończyło. Po wyjściu z MON-u styl
mojej jazdy się nie zmienił a to co nauczyłem się w nim (MON-ie ) za kółkiem
wystarczy mi na długie lata:
1.Nie można ufać wszystkim.
2.Nie wsiadać za kółko podpitym.
3.Policjant da się ułagodzić gdy Cię zatrzyma (więc bez chamstwa).
4.W niedzielę i sobotę uzbroić się w cierpliwość (niedzielni kierowcy).
5. Na nowym aucie łatwiej wymusić zmianę pasa w mieście (tamtemu kierowcy szkoda
auta)
6.Gdy ktoś zjeżdża bliżej lewego pasa to wcale nie oznacza że skręci w lewo,
wręcz przeciwnie, wrzuci "kierunek" w ostatniej chwili.
7. Kierowcy TIR-ów mają max prędkość 90 km/h
9. Na autostradzie jadąc lewym pasem zawsze patrz co jakąś 1 minutę we wsteczne
lusterko (motory są naprawdę szybkie)
10. Jeżeli większość kierowców w mieście przy ograniczeniu do 70 km/h jedzie 80,
jedź tak jak oni i unikaj prawego pasa.
11. Kiedyś w końcu dostaniesz mandat i to przez głupi przypadek.
12. Dziury są wszędzie takie same, tylko na A4 poprzeczne.
13. Tam gdzie pisze że jest fotoradar, w 80% go tam nie ma (to samo dot.
kontroli radarowej)
14. Nawet nie zauważyłeś że pominąłem punkt 8.

Więc powodzenia na polskich drogach i nie przeginajcie.
Mój dorobek na 11 lat w których posiadam prawko: 1 mandat-100 zł, 4pkt. karne,
ok. 20 upomnień, jedna stłuczka bez poważnych konsekwencji (rozeszliśmy się bo
zero szkód, urok korka ulicznego i gapiostwa mojego), jedna sarna (niestety
ŚP),parę kotów i 2 psy (każdy z nich przeżył ale raz właściciel dostał w mordę
koło Kopaliny za to że nie pilnował, psa mi zawsze szkoda).

I to na tyle.




Temat: Co wy, gazet nie czytacie ?
Oto sedno sprawy:

Dlaczego Polska wypada tak dramatycznie źle?
Raport ETSC nie daje prostych odpowiedzi. Cytuje kilkudziesięciu
ekspertów ds. ruchu drogowego z całej Europy - i żaden z nich nie
wyraził poglądu, że głównym powodem dużej liczby wypadków
śmiertelnych są np. zbyt wąskie albo wyboiste drogi. Za to
nieprzestrzeganie przepisów - jak najbardziej tak.

Zwalanie winy na "drogi" to dziecinada, zaś nieprzestrzeganie
przepisów to skutek braku skutecznego ich egzekwowania i
najłagodniejszego chyba w Europie taryfikatora mandatów. Zarówno we
Francji jak i na Łotwie, po prostu zaczęto egzekwować przepisy, z
policją nie ma żartów. U nas policję można robić w konia przy pomocy
CB o ile w ogóle pojawia się na drodze, radiowozy dają najlepszy
przykład łamania wszelkich przepisów, ciągle powszechne jest
dogadywanie się, a nawet jak kogoś się złapie na jeździe po mieście
150/50 mandat wynosi 500zł, śmieszne. Czy ktoś zadał sobie trud
porównania naszego cennika do czeskiego, słowackiego czy choćby
ukraińskiego, nie mówiąc o krajach starej unii?
Na nielicznych autostradach, szczególnie A4 dochodzi do karamboli
ale jazda na zderzaku przy 130km/h i szybciej jest jak najbardziej
legalna, kary nie ma w taryfikatorze; porównajmy to z sytuacją w
Niemczech.
W Polsce działania przeciw piratom są w znacznej części pozorowane,
w końcu posłowie to jedni z najszybszych kierowców, dlaczego mieliby
działać przeciw sobie?
Jednym z najskuteczniejszych sposobów walki z piratami są FR, jednak
przeciw nim organizuje się w Polsce niemal pospolite ruszenie, co
także pokazuje mentalność zarówno "elit" jak i zwykłych ludzi.



Temat: Italia 2009
Italia 2009
Italia 2009
Po czterech latach przerwy znowu Włochy. Przyjaciele zaskoczyli nas z końcem
roku propozycją nie do odrzucenia: mają zarezerwowane mobilhome'y Eurocampu w
Peschiera del Garda i Sarteano od 28. sierpnia, a więc z posezonowymi zniżkami
(14=10 i tylko 33 € za domek - w sezonie 120 !) i było by im miło gdybyśmy
im towarzyszyli. Ponieważ nie mieliśmy innych planów a wiedzieliśmy, że
Eurocamp jest teraz modny, nie mieliśmy czasu na rozważania i po krótkim
namyśle zrobiliśmy to samo. Trasę dojazdu zaplanowaliśmy przez Słowację z
tradycyjnym na niej noclegiem tranzytowym w Grazu – i tu popełniliśmy błąd –
gdy na kilka tygodni przed wyjazdem chciałem zamówić nocleg w Oekotelu
okazało się, że w potrzebnym nam terminie … nie ma już wolnych pokoi.
Zarezerwowałem więc noclegi w tamtejszym Etap'ie, co wypadło trochę drożej
(Oekotel za dwójkę ze śniadaniem 44 €, Etap 57,50 z garażem, bez śniadania –
można dokupić za 5 €). Przy okazji wynikła sprzeczka: która to nasza podróż do
Italii, jedenasta czy dwunasta ? Kontrowersyjny dwunasty raz to szybki tranzyt
m.in. włoską autostradą A4 (Mediolan - Wenecja) ze Szwajcarii do Austrii.
Wreszcie zaczęliśmy kompletowanie: zupy w proszku, kiełbasa krakowska sucha,
krążek topionych serków, chleb na drogę oraz żelazna racja (na wszelki
wypadek): tradycyjna puszka flaczków zamojskich, herbata, słoik kawy
rozpuszczalnej, puszka pasztetu, gulaszu angielskiego i mielonki, trochę
słodyczy na drogę. A także przygotowana w przeddzień wyjazdu zamrożona i
zapakowana do termosu pieczeń wieprzowa na pierwszą kolację na kempingu, na
drogę wypróbowane niezawodne kanapki z kotletami schabowymi. Oczywiście
komplety ubrań, pościeli, ręczniki itp. Zabrałem Yashikę, z jednym tylko
obiektywem (35-70 mm) i czterema filmami; w Peschierze dokupiłem jeszcze
dwa filmy 24 klatkowe po 5 €, zresztą nie bez trudu, a kiedyś można je było
kupić w każdym kiosku, i cyfrówkę z 4 GB pamięci. Wyjazd z Gliwic o 7.00.
potem przez Wisłę, Jablunkov (CZ) na Čadcę (SK) do autostrady (winieta
miesięczna 9,90 €). Ponieważ nasi współtowarzysze jechali 105 konnym Fordem, a
nasza Panda („Pandzia”) ma tylko coś 56 kucyków, wyznaczyliśmy sobie punkty
postojowe i stały kontakt przez komórki. Przez Słowację jazda bezproblemowa,
postoje wypoczynkowe, tankowanie, podobnie w Austrii (winieta 10 dniowa 7,70
€), do Etapu docieramy ok. 19.00, w czym bardzo przydatny okazał się GPS,
szczególnie, gdy bezbłędnie przeprowadził nas przez ulice Grazu.
CDN.



Temat: Czy W-wa jest gościnna dla napływowych?
Ruda Śląska będzie miała najnowocześniejszy park wodny w Polsce
Tomasz Głogowski 10-03-2006, ostatnia aktualizacja 10-03-2006 21:24

Oti - tak będzie nazywał się najnowocześniejszy w Polsce kompleks basenów
wybudowany na cześć Otylii Jędrzejczak. Powstanie w Rudzie Śląskiej Halembie,
rodzinnym mieście pływaczki. Budowa ruszy już w maju.

Po sukcesach Otylii na olimpiadzie w Atenach do rudzkiego magistratu zgłosiła
się grupa niemieckich architektów. Zaproponowali, żeby wybudować w Rudzie
Śląskiej największy w Polsce kompleks wodno-rekreacyjny usytuowany tuż przy
autostradzie A4. Miasto nie chciało zapeszyć, więc całą sprawę trzymano w
tajemnicy. Udało się jednak znaleźć niemiecką firmę König, która sfinansuje
całe przedsięwzięcie. Budowa ma ruszyć na początku maja. Będzie kosztować ponad
20 milionów euro.

Oprócz 25-metrowego basenu, który można powiększyć do 50 metrów (a więc do
wymiarów olimpijskich), znajdą się tutaj zjeżdżalnie, brodziki i przyrządy do
masaży wodnych. Dla dzieci powstanie sztuczna plaża z prawdziwym kutrem
rybackim. Obok kompleks saun: od tureckiej, poprzez fińską do parowej.

Atrakcją ma być dach zrobiony ze specjalnej membrany przepuszczającej promienie
słoneczne. Dzięki temu temperatura w budynku nie spadnie poniżej 28 stopni
Celsjusza. Wszystko po to, by tropikalne rośliny, które znajdą się w kompleksie
czuły się jak najlepiej.

Władze miasta chcą nazwać baseny Oti. Jednak Otylia Jędrzejczak nie wyraziła
jeszcze na to zgody. Negocjacje przerwał wypadek, w którym zginął brat Otylii,
a ona sama została ranna. Ale urzędnicy są pewni, że pływaczka nie będzie miała
żadnych zastrzeżeń. - Otylia zaakceptowała już projekt architektoniczny.
Złożyła nawet na nim swój autograf - mówią.

- Zdecydowaliśmy się na budowę nowoczesnych basenów, bo pływanie to teraz
najpopularniejsza dyscyplina w mieście. Wszystkie dzieci chcą iść w ślady
naszej mistrzyni - mówi Katarzyna Jajszczok, rzeczniczka prasowa rudzkiego
magistratu.

Miasto nie będzie dokładać do utrzymania kompleksu ani złotówki. Poręczyło
natomiast kredyt, który niemiecka firma zaciągnie, by sfinansować całe
przedsięwzięcie. W zamian rudzkie szkoły będą mogły za darmo korzystać z
basenów.




Temat: Temat do Bronka
Temat do Bronka
Ruda Śląska będzie miała najnowocześniejszy park wodny w Polsce
Tomasz Głogowski 10-03-2006 , ostatnia aktualizacja 10-03-2006 21:24

Oti - tak będzie nazywał się najnowocześniejszy w Polsce kompleks basenów
wybudowany na cześć Otylii Jędrzejczak. Powstanie w Rudzie Śląskiej Halembie,
rodzinnym mieście pływaczki. Budowa ruszy już w maju.

Po sukcesach Otylii na olimpiadzie w Atenach do rudzkiego magistratu zgłosiła
się grupa niemieckich architektów. Zaproponowali, żeby wybudować w Rudzie
Śląskiej największy w Polsce kompleks wodno-rekreacyjny usytuowany tuż przy
autostradzie A4. Miasto nie chciało zapeszyć, więc całą sprawę trzymano w
tajemnicy. Udało się jednak znaleźć niemiecką firmę König, która sfinansuje
całe przedsięwzięcie. Budowa ma ruszyć na początku maja. Będzie kosztować
ponad 20 milionów euro.

Oprócz 25-metrowego basenu, który można powiększyć do 50 metrów (a więc do
wymiarów olimpijskich), znajdą się tutaj zjeżdżalnie, brodziki i przyrządy do
masaży wodnych. Dla dzieci powstanie sztuczna plaża z prawdziwym kutrem
rybackim. Obok kompleks saun: od tureckiej, poprzez fińską do parowej.

Atrakcją ma być dach zrobiony ze specjalnej membrany przepuszczającej
promienie słoneczne. Dzięki temu temperatura w budynku nie spadnie poniżej 28
stopni Celsjusza. Wszystko po to, by tropikalne rośliny, które znajdą się w
kompleksie czuły się jak najlepiej.

Władze miasta chcą nazwać baseny Oti. Jednak Otylia Jędrzejczak nie wyraziła
jeszcze na to zgody. Negocjacje przerwał wypadek, w którym zginął brat
Otylii, a ona sama została ranna. Ale urzędnicy są pewni, że pływaczka nie
będzie miała żadnych zastrzeżeń. - Otylia zaakceptowała już projekt
architektoniczny. Złożyła nawet na nim swój autograf - mówią.

- Zdecydowaliśmy się na budowę nowoczesnych basenów, bo pływanie to teraz
najpopularniejsza dyscyplina w mieście. Wszystkie dzieci chcą iść w ślady
naszej mistrzyni - mówi Katarzyna Jajszczok, rzeczniczka prasowa rudzkiego
magistratu.

Miasto nie będzie dokładać do utrzymania kompleksu ani złotówki. Poręczyło
natomiast kredyt, który niemiecka firma zaciągnie, by sfinansować całe
przedsięwzięcie. W zamian rudzkie szkoły będą mogły za darmo korzystać z
basenów.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3205585.html
Ratowanie starego Zaborza




Strona 2 z 4 • Znaleźliśmy 187 rezultatów • 1, 2, 3, 4

Design by flankerds.com